Jeszcze w połowie stycznia Filip Stojilković strzelał gola dla Cracovii w przygotowaniach do sezonu. Ale tuż przed pierwszym meczem w tym roku wyprowadził się z Krakowa, zamieniając Ekstraklasę na Serie A. Szwajcar podpisał umowę z Pisą, która walczy o przetrwanie we włoskiej elicie.
Przypomnijmy, że Stojilković w Polsce pojawił się dopiero latem zeszłego roku. Z ciekawie zapowiadającego się transferu stał się najgorętszym nazwiskiem pierwszej fazy sezonu 2025/26, zdobywając pięć goli i asystę w zaledwie siedem kolejek. Ostatecznie grę w Cracovii kończy z 19 meczami, siedmioma golami i dwiema asystami.
Krakowski klub finansowo wychodzi na ruchu bardzo korzystnie. Latem płacił ok. 500 tys. euro za piłkarza, którego dziś wytransferował za 3 mln euro, z gwarancją procentu od kolejnego transferu. Na razie zawodnik podpisał w Pizie umowę do końca czerwca 2029, z opcją na sezon 2029/30.
Mniej korzystnie wygląda sytuacja na boisku po jego odejściu. Co prawda jesień kończył już daleki od formy z lata, ale Stojilković był jedną z kluczowych postaci w kadrze Luki Elsnera. Dotąd klub nie sprowadził nowego napastnika.

