Giallorossi przystępowali do tego spotkania po dwóch porażkach z rzędu, jednak już po niespełna trzech minutach objęli prowadzenie, gdy obrońca Jamil Siebert najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego Danilo Veigi. Niemiecki stoper mocnym uderzeniem głową pokonał bezradnego Alexa Mereta, który mógł tylko obserwować, jak piłka wpada do siatki.
Napoli miało przewagę w posiadaniu piłki przez pierwsze 45 minut, lecz to goście byli bardziej kreatywni w ofensywie. Lameck Banda był bliski podwyższenia prowadzenia Lecce w połowie pierwszej części, schodząc na prawą nogę i oddając groźny strzał, który zablokował Mathias Olivera. Najlepszą okazję dla Partenopeich miał Politano, który ruszył z kontrą i spróbował szczęścia, lecz uderzenie kapitana trafiło w boczną siatkę.
Napoli wyrównało już po niespełna minucie od wznowienia gry, gdy Bobby Gilmour miał zbyt dużo miejsca, by zagrać prostopadłą piłkę do Politano na skrzydle. Chwilę później Rasmus Hojlund skierował piłkę do siatki, gdy Wladimiro Falcone nie zdołał zatrzymać dośrodkowania.
To wyraźnie pobudziło ekipę Antonio Conte, która była bliska objęcia prowadzenia tuż po godzinie gry. Wtedy Kevin De Bruyne zagrał do Alissona Santosa, lecz Wladimiro Falcone świetnie interweniował i zatrzymał skrzydłowego. Jednak już po niespełna dwóch minutach Napoli wyszło na prowadzenie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła do Politano, który z pierwszej piłki uderzył wprost do siatki.
Lecce nie zdołało stworzyć żadnej groźnej sytuacji po stracie bramki, a mecz kończyło w dziesiątkę, gdy Banda musiał opuścić boisko na noszach, a goście wykorzystali już wszystkie zmiany.
Wygrana przedłuża serię Napoli bez porażki w bezpośrednich starciach do ośmiu meczów (6Z, 2R). Klub z południa pozostaje jedyną drużyną, która w tym sezonie nie przegrała u siebie w lidze. Dla Lecce to trzecia porażka w czterech ostatnich spotkaniach, choć na razie utrzymuje trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.

