Mecz rozgrywany na Stadio Olimpico od początku toczył się w szybkim tempie. Piłkarzom nie przeszkadzały nawet intensywne opady deszczu, za to z pewnością pomagał głośny doping kibiców. Gospodarze napędzani tym wsparciem szybko przejęli inicjatywę i co chwilę próbowali przebić się przez głęboko ustawioną defensywę Rossonerich.
Kruszenie muru rozpoczął Donyell Malen, jednak najpierw został zablokowany, a następnie przegrał pojedynek z bramkarzem. Holenderski napastnik, który w świetnym stylu zadebiutował w nowej drużynie, strzelając gola w spotkaniu z Torino, pozostawał najaktywniejszym zawodnikiem swojej drużyny. O przewadze Romy może świadczyć fakt, że po upływie pół godziny gry statystyka strzałów wynosiła 7:1 na ich korzyść.
W końcówce pierwszej połowy fantastyczną interwencją gości uratował Mike Maignan. Bramkarz, który ma podpisać przedłużenie kontraktu na korzystniejszych warunkach, wykazał się refleksem, broniąc uderzenie Zekiego Celika z bliskiej odległości.
Kosztowny błąd Bartesaghiego
Po zmianie stron częściej do głosu zaczęli dochodzić goście, a zaangażowanie po obu stronach czasem przeradzało się w nadmierną agresję. Sędzia musiał opanować Adriena Rabiota, który ostro zaatakował Mile Svilara, gdy ten miał już piłkę w ręce, pokazując pomocnikowi żółtą kartkę. Tuż przed upływem godziny gry ostry wślizg Luki Modricia spowodował, że Manu Kone musiał opuścić boisko. Francuski pomocnik mocno utykał i był wyraźnie zirytowany urazem.
Chorwacki weteran po chwili znów błysnął jednak swoim kunsztem. Po rzucie rożnym posłał precyzyjne dośrodkowanie w pole karne, a wynik spotkania otworzył Koni De Winter. To pierwszy gol belgijskiego obrońcy w tym sezonie Serie A.
Zawodnicy Gian Piero Gasperiniego ruszyli do odrabiania strat. W 74. minucie ręką w polu karnym zagrał Davide Bartesaghi, a sędzia od razu wskazał na jedenasty metr. Arbiter zdążył jeszcze pokazać Maignanowi żółtą kartkę za opóźnianie wykonania rzutu karnego, ale prowokacje bramkarza nie przyniosła efektu - Lorenzo Pellegrini doprowadził do wyrównania mocnym strzałem, zdobywając swoją 48. bramkę w rozgrywkach Serie A.

Końcówka należała już do Romy, która za wszelką cenę chciała uszczęśliwić swoich kibiców. Podopieczni Massimiliano Allegriego skutecznie jednak realizowali defensywne założenia, a wynik nie uległ już zmianie. Z podziału punktów między drugą i trzecią drużyną Serie A zdecydowanie najbardziej zadowolony jest Inter, który ma pięć punktów przewagi nad miejskim rywalem. Dla Romy to pierwszy remis w sezonie.
