Żadne z poprzednich 66 ligowych spotkań Romy nie zakończyło się bezbramkowym remisem i w 32. kolejce już po trzech minutach objęła prowadzenie. Donyell Malen popisał się efektownym rajdem i pokonał bezradnego Adriana Sempera.
Bryan Cristante był bliski podwyższenia prowadzenia po mocnym strzale głową po rzucie rożnym, ale bramkarz Pisy dobrze interweniował. Giallorossi prezentowali się bardzo pewnie i doczekali się kolejnego trafienia. Na drugiego gola Roma musiała poczekać do końcówki pierwszej połowy, gdy Malen skompletował dublet, zachowując zimną krew po świetnym podaniu od Devyna Renscha.
Lorenzo Pellegrini chwilę wcześniej obił poprzeczkę z rzutu wolnego, a Pisa miała ogromne problemy, by powstrzymać gospodarzy. W drugiej połowie Malthe Højholt zmarnował szansę na zmniejszenie strat, ale Mile Svilar był na posterunku i obronił jego uderzenie z linii pola karnego.
To okazało się kluczowe, bo kilka minut później Roma przypieczętowała zwycięstwo. Tym razem Matías Soulé obsłużył Malena, a Holender po raz kolejny nie pomylił się, kompletując hat-tricka precyzyjnym strzałem w długi róg.
Pisa była już bez szans, choć Stefano Moreo jeszcze przed upływem godziny zmusił Svilara do interwencji po strzale głową z rzutu wolnego. W końcówce Roma wyraźnie zwolniła tempo, a Pisa do ostatnich minut szukała honorowego trafienia.
Rafiu Durosinmi próbował szczęścia strzałem z dystansu, ale jego uderzenie było zbyt słabe, by zaskoczyć Svilara. Bramkarz Romy dopilnował, by goście przegrali już czternasty mecz ligowy bez zdobytej bramki, co jest najgorszym wynikiem w lidze. Pisa pozostaje na dnie tabeli i jest niemal pewna szybkiego powrotu do Serie B.
Roma natomiast odniosła czternaste ligowe zwycięstwo bez straty gola, ustępując pod tym względem jedynie liderowi tabeli – Interowi (15). Utrzymuje też komplet zwycięstw w meczach z drużynami ze strefy spadkowej (5Z).

