Na Gursel Aksel Stadi w niedzielę spotkały się w niedzielę zespoły z przeciwnych końców tabeli. Goztepe z Mateuszem Lisem w bramce walczy o europejskie puchary, podczas gdy celem Kasimpasy jest jedynie utrzymanie w rozgrywkach. Gospodarze byli uznawani za faworytów, ale mecz nie potoczył się po ich myśli. Goz Goz zaczęli wprawdzie od zdobycia bramki, ale do szatni schodzili już z remisem 1:1.
Tuż po przerwie prowadzenie przyjezdnym ze Stambułu zapewnił Adrian Benedyczak, który wykorzystał brak czujności w obronie gospodarzy. Wycofujący piłkę w pole karne obrońca nie zobaczył, że Polak pozostał z tyłu. Przechwycił futbolówkę i pokonał Lisa jako drugi w 52. minucie.
Dla Benedyczaka to już piąty kolejny mecz w barwach Kasimpasy z trafieniem. Mało tego, w 69. minucie miał na koncie już dwa trafienia, ponieważ to on z najbliższej odległości dobijał piłkę do bramki po główce kolegi z drużyny, Rodrigo Becao. Z drugiego gola nie cieszył się długo – trafienie anulowano.
Jego drużyna osiągnęła prowadzenie 3:1 kilka minut później, tyle że do końca meczu zdołała je roztrwonić. Skończyło się na remisie 3:3. Sam Benedyczak nie rozegrał najlepszego meczu, a mimo to osiągnął coś, czego nie udało mu się zrobić przez całą dotychczasową karierę.
Pięć meczów z golem to najlepsza seria w dorobku 25-latka, wcześniej miał tylko serię trzech takich spotkań w Parmie w 2023 roku. Odkąd trafił na wypożyczenie do Stambułu, los mu sprzyja – w dziewięciu spotkaniach ma sześć goli i asystę.

