Piątkowy mecz 26. kolejki Super Lig rozpoczął się dobrze dla gości, jednak bramka Alexandru Maxima z 10. minuty nie została uznana. Ostatecznie dopiero w drugiej połowie udało się otworzyć wynik meczu i udział w tym miał Kacper Kozłowski.
W 59. minucie Kozłowski wyszedł dobrze do piłki granej z narożnika przez Maxima, zgrał ją dość zaskakująco piętą. Czy próbował kiwką dogrywać, czy też strzelać? Nie wiemy, ale zaskoczył rywali, a Mohamed Bayo z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.
Po otwarciu wyniku poszło już z górki, o czym Polak przekonał się już sześć minut po asyście. Wówczas piłkarze Gaziantepu zdominowali gospodarzy przed bramką, a Myenty Abena zgrał głową do Kozłowskiego. Ten przyjął piłkę ciałem, a następnie pokonał próbującego zasłonić światło bramki golkipera Antalyasporu.
Raz przechylonej szali gospodarze nie byli w stanie odwrócić, a kolejne gole zdobywali Bayo i Drissa Camara. Przy prowadzeniu 4:0 trener dał odpocząć Kozłowskiemu, który zszedł po 87 minutach (zmieniony przez dobrze znanego w Polsce Deiana Sorescu). Poza golem i asystą Kozłowski złapał też żółtą kartkę, ale pauza mu nie grozi – właśnie przez nią nie grał w ostatnim meczu.
22-latek odegrał jedną z wiodących ról w piątkowym meczu, choć to Mohamed Bayo bezsprzecznie był bohaterem, kończąc z dwoma golami i asystą (asystował też przy anulowanym pierwszym trafieniu). Kacper Kozłowski ma już w tym sezonie pięć goli i dwie asysty w Super Lig. Warto odnotować, że jeszcze nigdy w karierze nie zdobył aż pięciu bramek.

