W swoich charakterystycznych okularach, które nosił już w zeszłym roku i przyniosły mu szczęście, Raphinha opowiedział w Movistar+ o swoich odczuciach po wygranej w finale. "Daliśmy z siebie wszystko, było bardzo gorąco, a na końcu byłem bardzo wzruszony, ale oczywiście jestem bardzo szczęśliwy z powodu zwycięstwa".
Zapytany o szczęście przy ostatniej bramce, gdy jego strzał odbił się od Asencio, Brazylijczyk odpowiedział z ironią: "Jeśli dobrze pracujesz, szczęście ci sprzyja. Pracuję bardzo ciężko, staram się dawać z siebie wszystko dla drużyny i czasem, z odrobiną szczęścia, wychodzi mi to".
Radość z kolejnego trofeum była jeszcze większa dzięki powrotowi Ronaldowi Araújo, któremu koledzy pozwolili wznieść puchar po tym, jak z własnej woli był odsunięty ze względu na zdrowie psychiczne. "To jest to, co możemy pokazać, to, co do niego czujemy, jak bardzo go cenimy za wszystko, co wnosi do zespołu. Jest dla nas niezwykle ważny, przeszedł trudne chwile, ale jeśli on czuje się dobrze, wszyscy czujemy się dobrze".
