Przed Euro Szmal prognozował zajęcie przez reprezentację Polski miejsca 13-16. Kolejne porażki z Węgrami, Islandią i Włochami przekreśliły te plany.
"Mecz z Włochami był dla mnie nie tyle stresujący, ale bardzo emocjonujący. Właściwie podczas tego turnieju spotkało nas wszystko negatywne, co mogło się zdarzyć" – dodał.
Prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce stwierdził, że całe środowisko, a nie tylko jednostki, muszą włożyć dużo pracy, aby polska piłka ręczna ponownie zaczęła odnosić sukcesy.
"Patrząc na pracę trenera Joty Gonzaleza, w proponowanych przez niego rozwiązaniach widać sens i logikę. To też pokazuje, jaką wszyscy naprawdę musimy wykonać pracę. Nie dotyczy to wyłącznie pierwszej reprezentacji" – podkreślił.
Szmal przyznał, że zarówno on, jak i sztab szkoleniowy, zdają sobie sprawę z braków i ograniczeń, jakie ma polska drużyna, takie jak np. tzw. krótka ławka i niewielu zawodników z bogatym międzynarodowym doświadczeniem. Ocenił, że brak nie w pełni dysponowanego Szymona Sićki pogłębił niedostatki kadrowe, które są wynikiem pracy szkoleniowej w co najmniej dwudziestu minionych latach. Dostrzega za to optymistyczne wiadomości w postaci ostatnich meczów kadr młodzieżowych.
Poprzednim razem trzy porażki w fazie wstępnej przytrafiły się na Polakom w Euro sześć lat temu. Wówczas biało-czerwoni zajęli 21. miejsce, czyli dokładnie takie samo jak w tym roku. Czy to oznacza cofnięcie się do roku 2020?
"Takie momenty zdarzały się w naszej piłce ręcznej. Jak zaczynałem karierę, to graliśmy z Luksemburgiem. Mistrzostwa pokazały, ile rzeczy musimy jeszcze poprawić, jeżeli chodzi o całe szkolenie. Dotyczy to także pierwszej reprezentacji" - zaznaczył.
Prezes podkreślił, że choć ZPRP współpracuje z wiodącymi federacjami i czerpie inspiracje, to nie zamierza zmieniać teraz selekcjonera oraz kadr trenerskich, ponieważ ufa obecnym szkoleniowcom.
Uważa, że rozpoczęta praca na własnym podwórku w postaci Akademii Piłki Ręcznej czy wprowadzenia nowej platformy do szkoleń trenerów, to pierwszy krok na drodze kompleksowej reformy systemu szkolenia w piłce ręcznej, której celem jest stworzenie silnych fundamentów dla przyszłych pokoleń. Jednym ze sposobów uzdrowienia sytuacji jest wydłużenie rozgrywek młodzieżowych, aby w sezonie nie trwały one tylko przez trzy miesiące.
Do Polski są zapraszane uznane osobistości w międzynarodowym świecie trenerskim. Ostatnio w Kielcach, Warszawie i Gdańsku cykl wykładów miał Claus Dalgaard-Hansen, odpowiedzialny za tworzenie systemu duńskiej i norweskiej piłki ręcznej. ZPRP zaprosił na nie przede wszystkim trenerów zainteresowanych rozwojem swojej pracy z młodzieżą.
"Naszą wizytówką jest zespół narodowy. Musimy się jednak skupić na pracy na niższych szczeblach' - skwitował.
Trzy porażki Polaków przyczyniły się do tego, że eliminacje do mistrzostw świata 2027 rozpoczną rundę wcześniej. W marcu rozegrają dwumecz z Łotwą.
