Przed wtorkowymi meczami w grupie 2 cztery zespoły miały po cztery punkty. To pozwalało Islandii, Szwecji, Słowenii i Chorwacji zachować szanse na awans do czołowej czwórki turnieju. Przedostatnia seria spotkań w rundzie zasadniczej niewiele wyjaśniła.
Remis ze Szwajcarią nie pozwolił Islandii na przyjmowanie gratulacji. Punkt przeciwnikom Polaków w pierwszej fazie turnieju uratował Ellidi Vidarsson na minutę przed końcową syreną, co oznaczało, że każda z połów zakończyła się wynikiem 19:19.
W derbach Bałkanów Słowenia uległa Chorwacji 25:29. W zwycięskim zespole, który przez większość meczu kontrolował jego przebieg, grał Leon Susnja, obrotowy mistrza Polski Orlen Wisły Płock. Chorwaci objęli prowadzenie w tabeli i mają punkt więcej od Islandii i Szwecji.
Reprezentacja „Trzech Koron” miała sporo problemów, aby sforsować węgierską obronę. Kolejni gracze płockiej drużyny, rozgrywający Zoran Ilic, Gergo Fazekas, Zoltan Szita wraz z kolegami do przerwy wypracowali dwubramkową zaliczkę. W dramatycznej końcówce Madziarzy odzyskali prowadzenie, ale rywale doprowadzili do kolejnego remisu (32:32). Daleki rzut ich bramkarza Andreasa Palicki w ostatnich sekundach do pustej siatki okazał się niecelny.
Szwecja to najbardziej utytułowany zespół w historii Euro. W dorobku ma siedem nedali, w tym pięć złotych.
Zespoły, które zajmą dwa pierwsze miejsca, awansują do półfinałów. We wcześniejszej rundzie z ME odpadli Polacy, którzy ponieśli porażki z Węgrami, Islandią i Włochami.
Spotkania o medale zaplanowano na 1 lutego w Herning.
Wyniki wtorkowych meczów grupy 2 (Malmo)
Szwajcaria - Islandia 38:38 (19:19)
Słowenia - Chorwacja 25:29 (11:14)

