Przejdź do głównej treści

Orlen Wisła przegrywa w Niemczech i wciąż nie jest pewna awansu do fazy głównej LM

Orlen Wisła przegrywa w Niemczech i wciąż nie jest pewna awansu do fazy głównej LM
Orlen Wisła przegrywa w Niemczech i wciąż nie jest pewna awansu do fazy głównej LMČTK / imago sportfotodienst / Fotostand / Kruczynski

Piłkarze ręczni Orlen Wisły przegrali na wyjeździe z MT Melsungen 26:28 (14:15) w 5. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Mimo pozycji lidera Płocczanie nadal nie są pewni awansu z grupy B do fazy zasadniczej.

Grupa B jest jedną z najbardziej nieprzewidywalnych w Lidze Mistrzów. Przed 5. kolejką równe szanse na awans miały trzy drużyny: HBC Nantes, Orlen Wisła i MT Melsungen. Jak się okazało, rozstrzygnięcie nastąpi dopiero w ostatniej serii.

Przed meczem Melsungen i Wisły już było wiadomo, że niemiecka ekipa musi wygrać spotkanie, a wicemistrzowi Polski wystarczy remis, by znaleźć się w fazie zasadniczej. Trzeba tu dodać, że "Nafciarze" pojechali do Kasel po komplet punktów, ale rywale u siebie są bardzo silni, w fazie grupowej wszystkie punkty zdobyli w Rothenbach- Halle.

Przez pierwszy kwadrans spotkania, gra była wyrównana, z minimalną przewagą płockiego zespołu. W 15. i 16. minucie dwukrotnie Miljan Vujović obronił dwa rzuty karne wykonywane przez Floriana Drostena, potem MT Melsungen rzucił z akcji trzy gole i w 20. minucie gospodarze wyszli na dwubramkowe prowadzenie (9:7).

Jeszcze w 25. minucie na tablicy był remis 11:11, a potem Melsungen potwierdzał, że jest niepokonany w swojej hali. W tej części gry świetnie spisywał się płocki bramkarz, dzięki czemu Orlen Wisła utrzymywała kontakt, przegrywając tylko jedną bramką. Przy wyniku 15:14 drużyny zeszły do szatni na przerwę.

Po powrocie na parkiet, gra gości wyraźnie się nie układała. W efekcie w 37. min gospodarze wywalczyli trzybramkowa przewagę, którą z małymi przerwami, utrzymywali do 40. minuty i wyniku 21:18.

Potem błędy zaczęli popełniać miejscowi zawodnicy i gościom udało się zmniejszyć różnicę do 21:20 w 42. minucie, ale nie udało się doprowadzić do remisu. Za to gospodarze w 53. min ponownie doprowadzili do przewagi trzech bramek.

Trudno się dziwić, Nebojsa Simić zaczął skutecznie bronić dostępu do swojej bramki, a obrońcy niemieckiej ekipy rozczytali zachowania rozgrywających Orlen Wisły i przy kolejnych akcjach nie pozwalali im wypracować dobrej sytuacji.

Czas płynął, a trener Xavi Sabate nie zamierzał wpuścić na boisko ani Melvyna Rochardsona, który mógłby wnieść coś do gry, ani Mihy Zarabca, który zaliczył w niedzielę świetny mecz ligowy. Na ławce więcej siedział niż grał Siergiej Kosorotov.

W grę Płocczan zaczęła wkradać się nerwowość, mnożyły się błędy, a czas uciekał. Gospodarze skupili się na grze obronnej i to przyniosło efekt, bo ostatecznie wygrali, nadal są w grze o fazę zasadniczą i pozostają niepokonani w swojej hali.

Pierwszy czas w meczu trener Sabate wziął dopiero 15 sekund przed końcowym gwizdkiem sędziów, kiedy spotkanie było praktycznie rozstrzygnięte.

Orlen Wisła utrzymała pozycję lidera grupy B, ale mocno skomplikowała sobie sytuację. Trzy drużyny: Nantes, Melsungen i "Nafciarze" mają po sześć punktów. Awansują dwie, a trzecia, razem z Vardarem Skopje, będzie kontynuować występy w Lidze Europejskiej.

Mecz 6. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów, którego stawką bedzie awans do fazy zasadniczej, Orlen Wisła zagra przed własną publicznością z HBC Nantes 28 października. Początek o godz. 18.45.

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen