Po kilku miesiącach przerwy reprezentacja piłkarek ręcznych wróciła do międzynarodowej rywalizacji. Biało-czerwone po raz ostatni zagrały w kwietniu - w Euro Cup. Od czwartku przygotowywały się w Szczyrku do zawodów w Czechach.
Polki przed przerwą, po skutecznych kontrach Adrianny Górnej i Darii Michalak, prowadziły już 15:11. Słowenki w samej końcówce pierwszej części gry zdołały zmniejszyć straty.
Po zmianie stron biało-czerwone długo utrzymywały kilkubramkową przewagę. W bramce Paulinę Wdowiak zastąpiła Barbara Zima, a biało-czerwone nadal kontrolowały przebieg spotkania. W 40. minucie prowadziły 23:19. Niepokój mogła jednak wzbudzić kontuzja Karoliny Kochaniak, która musiała opuścić parkiet. Wstępna diagnoza wskazuje, że rozgrywająca podkręciła staw skokowy. Z czasem gra się wyrównała.
Patrycja Noga na dwie minuty przed końcem spotkania doprowadziła z koła do remisu 28:28. Rywalki odpowiedziały skutecznym rzutem z dystansu. Podopieczne Arne Senstada miały ponad 30 s na ostatnią akcję, ale Monika Kobylińska zgubiła piłkę w ataku. Gorycz porażki osłodził nieco dorobek Magdy Balsam, która zdobyła trzy gole i dzięki temu przekroczyła barierę 300 trafień w kadrze.
Była to druga porażka Polski w siódmej konfrontacji ze Słowenią. W piątek o g. 18.00 biało-czerwone zagrają z Czechami.
Impreza w Chebie dla zespołów narodowych jest formą przygotowań do mistrzostw Europy (3-20 grudnia), których Polska będzie współgospodarzem.
