Pojedynek był twardy, wyrównany, na koniec więcej spokoju zachowali gospodarze, którzy nie pozwolili rywalom doprowadzić do wyrównania w ostatnich sekundach.
Trener Sabate wyglądał po meczu, jakby wielki kamień spadł mu z serca. Jego drużyna zdobyła pierwsze punkty i nadal liczy się w walce o fazę zasadniczą Ligi Mistrzów.
"Dzisiaj przede wszystkim chciałbym pogratulować Mirko Aliloviciovi. Nie tylko dlatego, że był naszym kluczowym zawodnikiem, ale przede wszystkim za 24. sezon w Lidze Mistrzów. Jak wspomniałem, był naszym kluczowym zawodnikiem w wielu momentach, ale chciałbym też pogratulować zespołowi rywali za dzisiejszy mecz. Jest to dobry zespół" - ocenił hiszpański szkoleniowiec.
Podkreślił, że jego drużyna w pierwszej połowie dobrze zagrała z kontry: - Utrzymywaliśmy ten rytm, co w drugiej połowie już nam się nie udawało. Widać było trudność z tym elementem gry w grze obydwu zespołów.
Na koniec zapewnił, że cała ekipa jest zadowolona ze zdobytych dwóch punktów.
"Już wcześniej wspomnieliśmy, że nasza grupa jest ciężka, wyrównana, można ją nazwać grupą śmierci. Wszystko w niej jest możliwe, a różnice między drużynami są niewielkie i pewnie większość meczów będzie się kończyła różnicą jednej bramki" – zakończył Sabate.
Trener MT Melsungen Roberto Parradondo na pomeczowej konferencji pochwalił swoich zawodników za walkę.
"Był to rzeczywiście zacięty i otwarty mecz. Myślę, że dobrze zaczęliśmy, jednak w drugiej połowie zabrakło nam po prostu sił. Nie przyjechało z nami trzech rozgrywających. Mecz był fantastyczny, wspaniała atmosfera w hali, dziękuję bardzo. Mam nadzieję, że kolejne mecze przyniosą nam punkty" - podsumował.
