"Kamil napisał piękną historię w tym sporcie. Wielki sportowiec i dobry kolega. Jest mega ambitny, bardzo pracowity. Jak się popatrzyło na Kamila, że cały czas ciśnie, pracuje z całych sił, to od razu napędzało to innych. Jest wzorem do naśladowania. On imponował mi przez całą karierę i dalej mi imponuje. Na pewno będzie go brakowało" – powiedział Żyła.
Słynący z poczucia humoru skoczek w poprzedni weekend podczas zawodów Pucharu Świata w norweskim Vikersund namawiał Stocha na "piwko".
"Mówiłem Kamilowi, żeby się wyluzował, że piwka się napijemy, a Kamil, że nie, że do końca sezonu będzie walczył" – wspomniał.
W czwartek w serii próbnej Żyła oddał najkrótszy skok w stawce 60 zawodników – tylko 112 m.
"Darujmy sobie moje dzisiejsze poczynania" – śmiał się, poproszony o komentarz do tego skoku.
"A może jednak coś powiem. Jakżem przyrżnął w bulę, a potem z Kamilem porozmawiałem, to coś mi się przypomniało. Fajna rzecz, nie wiem czy dobra czy zła. Zobaczymy. Nie zdradzę, o co chodzi. Ogólnie, to sobie dzisiaj nie radziłem" – dodał w swoim stylu.
Podpowiedź trzykrotnego mistrza olimpijskiego pomogła Żyle. W kwalifikacjach skoczył 194 m, co dało mu 36. miejsce. Do konkursu awansowali też 38. Aleksander Zniszczoł oraz 40. Stoch.
Kwalifikacje zakończyły się podwójnym sukcesem Słoweńców – wygrał Anze Lanisek (211 m) przed Domenem Prevcem, który skoczył najdalej - 234,5 m.
Prevc już 6 marca w Lahti zapewnił sobie Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Piątkowy konkurs na mamuciej skoczni Letalnica ma się rozpocząć o godz. 15.
