Polki na mistrzostwach Europy trafiły do grupy A i zamykały pierwszą kolejkę zmagań. Wcześniej Turczynki pokonały 3:0 Łotyszki, a Słowenki również w trzech setach ograły Niemki. Biało-czerwone mierzyły się z Węgierkami, które pokonały trzy lata również na europejskim czempionacie w czterech setach.
1:0 Świetna postawa Polek w pierwszym secie
Spotkanie rozpoczęło się od uderzenia Stysiak z drugiej linii, a po skutecznym bloku polskiej atakującej i ataku Mai Koput ze środka było już 4:0. Węgierki zbliżyły się na 3:5, ale po kapitalnych blokach i ataku Styiak było już 8:3. Alessandro Chiappini zdecydował się wziąć przerwę przy stanie 7:13.
Dwa skuteczne ataki Moniki Lampkowskiej z rzędu dały już ogromne prowadzenie (18:9) i ponownie o czas poprosił selekcjoner rywalek. Węgierki zdobyły dwa punkty z rzędu (11:20), ale następnie świetnie zaatakowała Koput i Polki były już blisko triumfu w pierwszej partii. Po udanym bloku Jurczyk (24:12) była piłka setowa, którą wykorzystała Lampkowska.
2:0 Niespodziewany zastój Polek od połowy partii, ale zdołały wygrać partię
Polki rewelacyjnie weszły w drugiego seta, zaczęło się od bloku Koput, a po uderzeniu Julity Piaseckiej było już 5:0 i czas wziął Chiappini. Kolejne dwa punkty zdobyły biało-czerwone (7:0) i dopiero wtedy swój wynik punktowy otworzyły rywalki. Polki świetnie grały blokiem i po raz kolejny Jurczyk zatrzymała rywalkę (11:3).
W kolejnym fragmencie gra nieco się wyrównała, ale przewaga podopiecznych Stefano Lavariniego nie topniała, po udanym uderzeniu Piaseckiej było 16:7. Bozoki-Szedmak posłała asa serwisowego po taśmie, a za moment zablokowana została rezerwowa Damaske i Węgierki zbliżyły się na sześć punktów (17:11). Selekcjoner Polek coraz mocniej rotował składem, chwilę później na plac gry weszły Łysiak, Grabka czy Szczurowska, a rywalki się rozpędzały i po trzech z rzędu punktach Nemeth było 19:15 i o czas poprosił Lavarini.
Serię rywalek w końcu przerwała Stysiak, która wróciła na plac gry (20:16). Biało-czerwone miały ogromne problemy ze złapaniem rytmu, który miały wcześniej. Ze stanu 19:12 zrobił się remis 21:21 po ataku na kontrze Nemeth i czas wziął Lavarini. Stysiak nie skończyła ataku i Węgierki po raz pierwszy w tym meczu objęły prowadzenie. Na szczęście ten zły czas przełamała Piasecka, doprowadzając do remisu (22:22). Polki grały koszmarnie w rozegraniu, ale na ich szczęście pomyliła się Nemeth, bo Węgierki mogły mieć dwie piłki setowe. Koput posłała asa i to biało-czerwone prowadziły 24:23, a grę przerwał Chiappini. Po powrocie punkt zdobyła Nemeth, ale odpowiedziała Stysiak, a Kiss później wpadła w siatkę i ostatecznie w wielkich bólach Polki wygrały 26:24.
3:0 Znowu sporo nerwów, ale Polki lepsze w samej końcówce. Zaczynają ME od wygranej
W trzecią odsłonę biało-czerwone weszły tak samo, jak w dwie poprzednie. Grały skutecznie, po ataku Piaseckiej było 5:1, a za moment błąd popełniły Węgierki i czas wziął Chiappini. Po dobrym starcie znowu błędy pojawiały się po stronie biało-czerwonych i Węgierki zbliżyły się na dwa punkty (7:5). Nemeth utrzymała formę z poprzedniego seta, zdobyła kolejny punkt i było już tylko 9:8.
Polki odskoczyły na cztery punkty po błędzie Węgierek i czas wziął selekcjoner rywalek (13:9). Po nim rywalki szybko doprowadziły do remisu (13:13). Csereklye zdobyła punkt i grę przerwał Lavarini. Za moment biało-czerwone po raz pierwszy w tym spotkaniu przegrywały dwoma punktami, przegrywając sześć akcji z rzędu. Polki wróciły na prowadzenie po "kiwce" Lampkowskiej (17:16).
Szczurowska zdobyła punkt na 21:20, następnie oglądaliśmy bardzo długą i intensywną akcję, która zakończyła się błędem Bozoki, która za moment została zablokowana i było 23:20. Mecz zakończył się atakiem Martyny Czyrniańskiej. Od stanu 20:20 punkty zdobywały już tylko podopieczne Stefano Lavariniego.
Kolejne spotkanie Polki zagrają w poniedziałek 24 sierpnia z Łotyszkami.
Wynik meczu:
Węgry – Polska 0:3 (12:25; 24:26; 20:25)
