Coventry powiedziała w piątek w Mediolanie, że nie można nie inspirować się igrzyskami na północy Włoch. Zwróciła też uwagę na to, że były one zrównoważone z punktu widzenia ochrony środowiska.
"Miałam zaszczyt i przywilej podróżować po przepięknych Włoszech i spędzić czas z zawodnikami we wszystkich wioskach olimpijskich oraz podziwiać niektóre zawody. To było naprawdę wspaniałe" – oświadczyła szefowa MKOl.
W wypowiedzi dla mediów podziękowała organizatorom i wolontariuszom. "Wszędzie witały nas ich uśmiechy" – dodała Kirsty Coventry.
Podkreśliła: "Atmosfera i gościnność były nadzwyczajne". Jednocześnie Coventry zwróciła uwagę na odległości między miejscowościami, gdzie odbywały się igrzyska, na przykład między Cortiną d'Ampezzo i Livigno. "Podróż powrotna samochodem trwała trochę dłużej niż się spodziewaliśmy" – przyznała.
Zapewniła zarazem: "Ale te igrzyska to był naprawdę sukces; to nowy sposób organizacji, w zrównoważonej formie. Wielu sądziło, że to się nie uda, a tymczasem przekroczyło to oczekiwania wszystkich".
Kirsty Coventry mówiła też na konferencji prasowej o wspaniałym klimacie, jaki tworzyli kibice olimpijscy. To dzięki nim, oceniła, te igrzyska były "elektryzujące".
"Nie możemy zapominać o wspaniałych rezultatach zawodników" – dodała.
Podkreśliła, że po tym, gdy pierwszy medal zdobył reprezentant w Brazylii – Lucas Pinheiro Braathen wygrywając w slalomie gigancie, zatrzymano w jego kraju nawet karnawał, by świętować na cześć mistrza olimpijskiego. Odnotowała ponadto najwyższą w historii liczbę medali zdobytych przez Włochów, a także rekordową widownię igrzysk w stacjach telewizyjnych.
"Very cool! Gratulacje" – dodała prezes MKOl.
