Śledź Flamengo na Flashscore
"Kiedyś, tak, może, bo bardzo utożsamiam się z tą kulturą, z ludźmi, z klimatem… Ale nie w São Paulo (śmiech). A w Rio de Janeiro jest tylko jeden (klub, w którym chciałbym zagrać)" – powiedział Rafael Leão w podcaście Podpah.
Następnie w rozmowie z ESPN piłkarz AC Milan otwarcie przyznał, że chciałby kiedyś bronić barw Flamengo.
"To jest Flamengo, to normalne. Mam ogromny podziw, bo... Flamengo ma bardzo znaną nazwę nawet w Europie. Przewinęło się tam wielu znakomitych piłkarzy, klub ma też wielką historię. Myślę, że wpływ ma też telewizja, zawsze słyszałem o Flamengo. Ostatnio byli w Portugalii, w Algarve, i było czuć obecność wielu Brazylijczyków, którzy kibicują Flamengo. To klub, który ma ogromny wpływ i do którego mam wielki sentyment, podziw – tak bym to ujął" – dodał.
Rafael Leão, 27 lat, korzysta z obiektów Corinthians, by utrzymać formę przed startem nowego sezonu w Europie. W sobotę pojawił się także na Vila Belmiro, by obejrzeć mecz Santosu z Chapecoense w ramach 20. kolejki Brasileirão, gdzie pochwalił Neymara.
"To była wyjątkowa okazja. Neymar to mój idol z dzieciństwa, dorastałem, oglądając go w barwach Santosu. Jestem bardzo szczęśliwy. Powiedział mi, że pokaże show i rzeczywiście strzelił pięknego gola. Bardzo się cieszę, że mogłem tu być, to dla mnie zaszczyt. Przygotowuję się do okresu przygotowawczego, w poniedziałek lecę do Australii, Milan szykuje się do nowego sezonu. Corinthians otworzył mi drzwi, żebym mógł utrzymać formę, trener Fernando Diniz zawsze był bardzo uprzejmy" – wyznał.
