Gospodarze przegrywali już 10:18, ale rywale więcej nie zapunktowali. 22 tysiące kibiców gości z niedowierzaniem opuszczało stadion.
Mecz nad Tybrem wzbudził olbrzymie zainteresowanie nawet wśród polityków. W loży honorowej zasiadło aż trzech ministrów rządu Giorgii Meloni.
"Teraz możemy się cieszyć tym zwycięstwem, ale potem musimy spokojnie przygotować się do wielkiego meczu z Walią. Czeka nas spotkanie w Cardiff, gdzie spróbujemy uczynić ten turniej jeszcze bardziej wyjątkowym niż dotychczas" - ocenił trener zwycięzców Gonzalo Quesada.
Wygrywając w następny weekend Włochy po raz pierwszy odniosłyby trzy zwycięstwa w jednej edycji i mogłyby nawet zająć trzecie miejsce, najwyższe w dotychczasowych występach.
Była to trzecia porażka Anglii z rzędu po serii 12 zwycięstw i może być jeszcze gorzej. W ostatniej rundzie, w następną sobotę, Anglia zmierzy się w Paryżu z walczącą o tytuł Francją i może po raz pierwszy od 50 lat ponieść cztery porażki w tych zmaganiach.
Puchar Sześciu Narodów to jedna z najstarszych imprez sportowych. Turniej rozegrano po raz pierwszy w 1882 roku z udziałem Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii. Od 1910 roku zawody określano mianem Pucharu Pięciu Narodów, gdy do stawki dołączyła Francja. W 2000 roku zaproszono Włochy i od tego czasu obowiązuje obecna nazwa.
