"Jurajscy Rycerze" rozpoczęli spotkanie rozgrywane w hali Eurosuole Forum od prowadzenia 5:1 i trener gospodarzy Giampaolo Medei poprosił o "czas". Jego zawodnicy z trudem odrabiali straty, nie prezentowali zbyt dobrej zagrywki, której obawiali się wicemistrzowie Polski. Co prawda po "asie" Mattii Boninfante przewaga Zawiercian stopniała do punktu (15:14), ale później świetnie broniący goście znów "odskoczyli" i po skutecznym ataku Bartłomieja Bołądzia powody do radości miała grupa ich kibiców na widowni.
Druga część była wyrównana tylko na początku, do stanu 5:5. Potem "karty" na parkiecie rozdawali już siatkarze trenera Michała Winiarskiego, a rywale popełnili sporo błędów. Po dwóch autowych atakach gospodarzy polski zespół prowadził 19:11 i losy tej partii były przesądzone. Na jej zakończenie w siatkę posłał piłkę z zagrywki Eric Loeppky.
Najwięcej emocji przyniósł trzeci set. Wydawało się, że po skutecznej zagrywce Bartłomieja Bołądzia, kiedy Zawiercianie prowadzili 18:14, mają wygraną "w kieszeni". Tymczasem rywale nie rezygnowali z walki o przedłużenie spotkania. Zdobyli trzy punkty z rzędu, a potem prowadzili 22:21. Końcówka była niezwykle zacięta. Goście nie wykorzystali piłki meczowej, później obronili kilka setowych, wreszcie wygrali 31:29 po najdłuższej akcji meczu zwieńczonej autowym atakiem Aleksandara Nikołowa.
Drużyna trenera Winiarskiego wygrała grupę D w której rywalizowała z niemieckim SVG Lueneburg, Asseco Resovią Rzeszów i portugalskim Sportingiem Lizbona. "Jurajscy Rycerze" doznali w fazie grupowej jednej porażki. Na wyjeździe ulegli Asseco Resovii 0:3.
Włosi również byli najlepsi w swojej grupie z jedną porażką na koncie.
Aluron CMC dotarł do finału poprzedniej edycji LM, w którym przegrał w Łodzi z włoskim zespołem Sir Sicoma Perugia 2:3.
Zawiercianie podejmują pucharowych rywali w sosnowieckiej hali, bowiem obiekt w Zawierciu nie spełnia europejskich wymogów. Także w Sosnowcu zagrają w play-off PlusLigi.
