Po porażce przed własną publicznością 0:3 Rzeszowianie w rewanżu musieli wygrać 3:1 lub 3:0 i "złotego seta". Rywale byli w komfortowej sytuacji.
"Mam nadzieję, że załatwimy sprawę w pierwszych dwóch setach. Oczywiście Rzeszów nie odpuści, bo to też są profesjonaliści, którzy przyjadą i będą chcieli walczyć. To nie jest tak, że się położą, ale my całkiem dobrze u siebie gramy. Wiem, że zespołom spoza Turcji gra się ciężko w naszej hali. Tak więc mamy dosyć duży handicap i będziemy starali się go wykorzystać" – mówił po pierwszym meczu przyjmujący Ziraatu Bankkart Tomasz Fornal i jego słowa w pełni się potwierdziły.
W pierwszym secie Rzeszowianie bardzo długo stawiali opór gospodarzom. Bardzo dobrze w ataku spisywał się Karol Butryn, który w inauguracyjnej partii zapisał na koncie 10 pkt przy 64-procentowej skuteczności. Resoviacy wygrywali 15:12, ale rywale nie dawali za wygraną. Przy stanie 16:17 zdobyli trzy punkty z rzędu i wyszli na prowadzenie. Siatkarze z Rzeszowa twardo walczyli do końca. Odrobili dwupunktową stratę i znów dzięki atakom Butryna objęli prowadzenie 21:20. Ostatnie słowo należało już jednak do gospodarzy, którzy skutecznie zakończyli trzy kolejne akcje i nie dali sobie już odebrać zwycięstwa.
W drugim secie turecki zespół po wyrównanym początku przejął inicjatywę i zaczął budować przewagę. Resoviacy nie mieli już argumentów, żeby się skutecznie przeciwstawić i szybko musieli odłożyć marzenia o awansie do Final Four. Gdy losy awansu były już rozstrzygnięte, obaj trenerzy w trzecim secie desygnowali do gry zmienników. Przez długi czas prowadzili Rzeszowianie, ale w końcówce to rywale odrobili straty i zwycięsko zakończyli mecz.
Najwięcej punktów dla Asseco Resovii zdobyli Karol Butryn - 16, Artur Szalpuk i Yacine Louati - po 5, dla Ziraatu wybrany MVP Nimir Abdel-Aziz - 12, Trevor Clevenot - 10, Tomasz Fornal - 8.
Zespół z Ankary w półfinale trafi na wygranego z pary Aluron CMC Warta Zawiercie – Cucine Lube Civitanova. Polski zespół w pierwszym spotkaniu we Włoszech wygrał 3:0.
