Asseco Resovia zagra z kandydatem do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów

Asseco Resovia zagra z kandydatem do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów
Asseco Resovia zagra z kandydatem do końcowego triumfu w Lidze MistrzówPressFocus / Sipa USA / Profimedia

W środę o godz. 18 siatkarze Asseco Resovii rozpoczną ćwierćfinałową rywalizację Ligi Mistrzów z jednym z kandydatów do końcowego triumfu - Ziraatem Bankkart Ankara. "To jest niesamowita drużyna, zbudowana po to, żeby wygrać Champions League" – zaznaczył trener Rzeszowian Massimo Botti.

Ziraat Bankkart Ankara sezon zasadniczy w rodzimej lidze (Efeler Ligi) zakończył na pierwszym miejscu z bilansem 22-2. W fazie grupowej turecki zespół natomiast odniósł komplet zwycięstw i stracił tylko trzy sety.

"Nie ma co jednak ze strachem podchodzić do tych ćwierćfinałów. To będzie bardzo wysoki poziom, ale taki, z którym się spotykamy w PlusLidze. To nie będzie jakaś galaktyczna siatkówka. Ja zawsze wychodzę z takiego założenia, że ostatecznie wszystko będzie zależało od nas. Mimo tego, że nie będziemy faworytem, jeśli zagramy na prawie maksimum swoich możliwości, bo w takich meczach tak trzeba już grać, to czemu mamy tego rywala nie przejść" – zaznaczył Marcin Janusz, rozgrywający Asseco Resovii, która w tym roku przed własną widownią zanotowała komplet zwycięstw.

W zespole z Ankary jest sześciu obcokrajowców: przyjmujący – Tomasz Fornal, Francuz Trevor Clevenot, Włoch Paolo Zonca i Dick Kooy z Holandii oraz atakujący – Holender Nimir Abdel-Aziz i Fin Jonas Jokela. Pozostali gracze to Turcy, w tym dobrze znany z występów w PlusLidze w barwach Barkom Każany Lwów reprezentacyjny rozgrywający Murat Yenipazar.

"Jak popatrzy się na skład Ziraatu, to jest to niesamowita drużyna, zbudowana po to, żeby wygrać Ligę Mistrzów. Na każdej pozycji można tam znaleźć czołowych graczy. Z zawodników tureckich grają tam reprezentanci z podstawowego składu, więc jest to możliwie najwyższy poziom, jeśli chodzi o krajowych zawodników. Oni są w stanie wygrywać ze wszystkimi, mają świetną drużynę i potrafią grać naprawdę dobrze. My też jednak mamy swoje atuty i na razie musi nam to wystarczyć. Ważne jest, aby podejść do tej konfrontacji bez strachu, nie bojąc się nikogo i będąc gotowym do rywalizacji" – stwierdził włoski szkoleniowiec Asseco Resovii.

Klub z Ankary w poprzednim sezonie zdobył mistrzostwo Turcji, podobnie jak w latach 2001-2003. Ziraat Bankkart ma też na koncie Puchar Turcji (2010) i Superpuchar (2010, 2021, 2022, 2023, 2025). W minionym sezonie zespół zdobył Puchar CEV, pokonując w finale dwukrotnie Asseco Resovię 3-2 i 3-1.

"Mam nadzieję, że zagramy dobry mecz, wygramy i pojedziemy z jakąś zaliczką do Ankary. Jak uda się wywrzeć troszeczkę presji na rywalach, to może będą grali gorzej. W zeszłym roku było bardzo blisko, bo przegraliśmy u siebie w tie-breaku 17:19. W rewanżu też przy 1:1 mieliśmy swoje szanse w trzecim secie na prowadzenie 2:1. Teraz to jest już inny zespół i gramy o inne cele. To nie Puchar CEV tylko Liga Mistrzów. My jednak też jesteśmy mocniejsi i zobaczymy w środę, jak to wszystko się poukłada" – powiedział Michał Potera, libero zespołu z Rzeszowa.

W sezonie 2017/18, w składzie z Dawidem Konarskim i Bartoszem Kurkiem, turecka drużyna grała w finale Pucharu CEV, dwukrotnie przegrywając z Biełogorje Biełgorod (0:3 i 2:3). Rosjanie wówczas w półfinale wyeliminowali Asseco Resovię, wygrywając bez straty seta. Z kolei w sezonie 2020/21 Ziraat Bankasi dotarł do finału Pucharu Challenge, a zespół prowadził znany w Rzeszowie Włoch Giampaolo Medei (trener Asseco Resovii w latach 2022-2024). Wówczas turecki zespół dwukrotnie po 2:3 przegrał z Allianz Powervolley Mediolan. W swojej 44-letniej historii zespół z Ankary po raz piąty gra w Lidze Mistrzów, a największym sukcesem był półfinał w sezonie 2023/24. W nim dwukrotnie musiał uznać wyższość Jastrzębskiego Węgla (0:3, 2:3).

Choć faworytem jest mistrz Turcji, strona internetowa europejskiej konfederacji przypomina, że zespół z Ankary jeszcze nigdy w Lidze Mistrzów nie wyeliminował polskiej drużyny w fazie pucharowej. W 2016 roku Ziraat odpadł z PGE Skrą, a dwa lata temu – w półfinale z Jastrzębskim Węglem.

"Przez wiele lat grałem w reprezentacji Słowenii jako "underdog" i lubię tak grać. Jak sytuacja na boisku się zmienia i jest zaskoczenie, to wtedy pojawia się taka niesamowita energia. Czuje się od razu większą pewność siebie i po prostu fajnie jest tak grać. Wiemy, że w środę będzie pełna hala, na pewno świetna atmosfera i z tego się cieszymy. Jesteśmy tutaj też w wielkim klubie. Mamy okazję grać o coś wielkiego i to jest cudowne, że możemy występować przed takimi kibicami i o dużą stawkę, jaką jest awans do finałowego turnieju Ligi Mistrzów" – zakończył Klemen Cebulj, przyjmujący Asseco Resovii, która rewanż zagra w Ankarze 31 marca o godz. 17 (polskiego czasu).

Siatkówka

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen