Lublinianie, aktualni mistrzowie Polski, bardzo słabo rozpoczęli wtorkowy mecz w Warszawie i pierwszą partię przegrali do 14. Zdołali się jednak później podnieść i doprowadzili do remisu w setach, w trzecim też prowadzili. Przegrali jednak trzecią odsłonę w grze na przewagi i później cały mecz 1:3.
PGE Projekt zdominował rywali zagrywką, Bogdance LUK zabrakło natomiast dobrej dyspozycji lidera, Wilfredo Leona. Ten momentami wyraźnie rósł - jak pod koniec drugiego seta - ale nie był niezawodny w kluczowych momentach. Zresztą, siatkarze Projektu robili wiele, by zamęczyć go w przyjęciu.
"Projekt bardzo dobrze zagrywał, a nawet jak nie zagrywał jakoś bardzo mocno, to i tak nam stwarzał dużo problemów. Myślę, że w przyjęciu mieliśmy trudną przeprawę i na pewno to nie był nasz najlepszy mecz w tym elemencie. Natomiast walczyliśmy, próbowaliśmy odwrócić losy spotkania, co pokazaliśmy w drugim secie, gdzie przegrywaliśmy chyba czterema punktami. Odwróciliśmy tego seta i szkoda, że tego nie pociągnęliśmy, bo mieliśmy przewagę w trzeciej partii i jej nie wykorzystaliśmy. Tego mi najbardziej szkoda, bo gdybyśmy trzeciego seta wygrali, to też na pewno ten mecz mógłby się inaczej potoczyć" - podkreślił rozgrywający reprezentacji Polski.
Siatkarze Bogdanki LUK są w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżem. Warszawianom do awansu wystarczą dwa wygrane sety, natomiast podopieczni trenera Stephane'a Antigi, by znaleźć się w najlepszej czwórce, muszą zwyciężyć 3:0 lub 3:1, a następnie także w „złotym secie”.
"Po takim wyniku niestety musimy zrobić wszystko, żeby wygrać za trzy punkty ten rewanżowy pojedynek i potem, jeżeli byśmy tak wygrali, to liczyć, że w złotym secie też pokonamy przeciwnika. Nie spuszczamy głów, zrobimy wszystko, żeby rywali dopaść u siebie w hali" - zapowiedział kapitan Bogdanki LUK.
"W europejskich pucharach już była taka sytuacja, że zespoły odwracały losy z takich wyników i my postaramy się to zrobić w rewanżu. Na ten moment jeszcze nic nie przegraliśmy, przegraliśmy pierwszy mecz, a jeszcze możemy tę rywalizację wygrać" - zaznaczył Komenda.
Mecz rewanżowy w Lublinie 1 kwietnia. Zwycięzca tej rywalizacji w półfinale trafi na lepszego z pary Guaguas Las Palmas - Sir Sicoma Monini Perugia. Gospodarzem turnieju finałowego z udziałem czterech najlepszych drużyn w dniach 16-17 maja będzie Turyn.
