Warszawianie w drugiej kolejce Ligi Mistrzów zmierzą się z grającym z „dziką kartą” zespołem z Montpellier, niżej od nich notowanym. Własna hala to nie będzie jednak jedyna przewaga rywali polskiej ekipy. Siatkarze PGE Projektu mieli bowiem problemy w podróży do Francji i na miejsce dotrą ze znaczącym opóźnieniem. W drogę udali się już w poniedziałek, ale z powodu opóźnienia ich pierwszego samolotu do Paryża nie zdążyli na przesiadkę do miasta docelowego.
„Przewoźnik (linie Air France) wyznaczył nowe loty na 6 stycznia w dwóch turach - o godzinie 8:40 oraz 12:25. Poranny lot, którym podróżować miała część zespołu, został odwołany. W związku z zaistniałą sytuacją klub zmuszony był do wdrożenia alternatywnych rozwiązań logistycznych: czterech zawodników z porannej grupy uda się do Montpellier pociągiem. Część sztabu oraz przedstawiciel działu marketingu pozostaną w Paryżu do 7 stycznia, oczekując na przełożony lot. Dołączą oni do drużyny wraz z bagażami rejestrowanymi (w tym sprzętem sportowym) należącymi do zawodników, którzy udadzą się w podróż pociągiem” - poinformował klub w komunikacie prasowym.
Brązowy medalista ostatniej edycji mistrzostw Polski jest faworytem tego spotkania. Jan Firlej zauważa jednak, że własne boisko to mocna broń i nie należy lekceważyć przeciwnika.
"Ja bym nie dyskredytował Montpellier, bo tam naprawdę są zawodnicy, którzy potrafią grać na dobrym poziomie. Oczywiście na papierze to my jesteśmy mocniejszym zespołem, ale już niejednokrotnie Liga Mistrzów, czy ogólnie siatkówka pokazywały, że potrafią być niespodzianki" - podkreślił rozgrywający w rozmowie z PAP.
"Będą grali u siebie, nie będą mieli nic do stracenia. Mają dobrego rozgrywającego, Argentyńczyka Matiasa Sancheza, który jeśli ma dobre przyjęcie, to potrafi bardzo dobrze gubić blok, więc to nie będzie wcale takie łatwe spotkanie. Na pewno nie możemy o nim w ten sposób myśleć, ale uważam, że nie myślimy. Musimy się przede wszystkim wystrzegać przestojów" - dodał.
Zespół ze stolicy Polski rozpoczął tę edycję rozgrywek Ligi Mistrzów od pewnego zwycięstwa nad belgijskim Volley Haasrode Leuven 3:0. Francuska drużyna przegrała z włoskim faworytem grupy Cucine Lube Civitanova 0:3.
"Jest to bardzo ważny mecz dla układu grupy, więc myślę, że Francuzi, szczególnie u siebie na pewno będą chcieli nas ugryźć, wygrać mecz, albo chociaż zdobyć jakiekolwiek punkty. Musimy się bardzo mocno skoncentrować" - zaznaczył zawodnik PGE Projektu.
Początek spotkania w Montpellier w środę o 20:30.
