Belgowie mistrzostwa Europy rozpoczęli do zwycięstwa z Holandią (3:1), a następnie niespodziewanie przegrali 2:3 z Finlandią. Od tamtego momentu zanotowali zwycięstwa z Estonią (3:1), Danią (3:1) i Serbią (3:0), co dało im pierwsze miejsce w tabeli na koniec zmagań.
Czesi zaczęli od zwycięstwa z Grekami (3:1), a następnie dopiero po tie-breaku pokonali Szwecję. W kolejnym spotkaniu nie mieli problemu ze Słowakami (3:0). Porażki z Włochami i Słowenią, w połączeniu ze straconym punktem ze Szwecją, sprawiły, że Czesi zajęli dopiero czwarte miejsce w grupie za Grekami.
Pierwsze dwa sety zapowiadały, że może to być wyrównane spotkanie. Czesi zaczęli od zwycięstwa 25:20, a w drugim wrócili ze stanu 21:24 na 24:24, ale ostatecznie Belgowie wygrali 26:24.
Kolejne dwa sety to już dominacja faworytów. Belgowie wygrali gładko 25:14 i 25:15, co dało im awans do ćwierćfinału.
Najlepszym punktującym spotkania był Ferre Reggers (24 pkt), a drugi pod względem zdobyczy punktów był Sam Deroo (17). Po stronie Patrik Indra wywalczył 14 „oczek”.
Belgia czeka na swojego rywala w ćwierćfinale, a będzie nim zwycięzca pojedynku Słowenia – Serbia. Znajdują się oni w tej samej części drabinki, co Polska i Niemcy.
