Francja w półfinale pokonała sensację tegorocznych mistrzostw Finlandię 3:1. Podopieczni trenera Andrei Gianiego mieli problemy szczególnie w drugim secie przegranym 18:25, jednak później zdołali wrócić na swój poziom.
"Pozostaliśmy razem. Wiedzieliśmy, że nie wygramy 3:0 z takim zespołem. Dlatego ważne było, żeby pozostać skoncentrowanym i nie myśleć za dużo o tym, co się stanie, jeśli przegramy jakiegoś seta. Jesteśmy zadowoleni z tego, jak sobie z tym poradziliśmy. Teraz skupiamy się na kolejnym trudnym spotkaniu" - podsumował atakujący Theo Faure.
"Z każdym meczem podnosimy poziom"
„Trójkolorowi” przystąpili do sezonu reprezentacyjnego w bardzo przebudowanym składzie i początek nie był dla nich łatwy, bowiem nie zakwalifikowali się do turnieju finałowego Ligi Narodów. W kilka miesięcy zdołali jednak podnieść się i zbudować drużynę gotową na medal mistrzostw Europy.
Śledź finał EuroVolley Polska - Francja z Flashscore od 21:00!
"Jesteśmy naprawdę zadowoleni z tego, jak rozwijaliśmy się przez całe lato. W Lidze Narodów przegraliśmy kilka meczów, ale to również było dla nas ważne doświadczenie – pozwoliło nam się rozwijać i pomóc nieco młodszym zawodnikom zrobić kolejny krok. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego turnieju. Z każdym meczem podnosimy poziom. Teraz został nam już ostatni mecz – finał, bardzo trudne spotkanie" - ocenił 26-letni siatkarz.
"Byliśmy pewni tego, jak pracujemy i jak przepracowaliśmy całe lato. Dlatego mieliśmy przekonanie do tego, co robiliśmy przez te wszystkie miesiące. Oczywiście w takich rozgrywkach nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Nawet jeśli grasz dobrze, możesz odpaść w ćwierćfinale albo jeszcze wcześniej. Dlatego skupiliśmy się na tym, żeby cały czas być w grze i myśleć mecz po meczu. I to się sprawdziło" - dodał.
Drużyna budowana na Los Angeles
Na wcześniejsze problemy zespołu zwrócił uwagę znany z polskiej Tauron Ligi przyjmujący Trevor Clevenot, który przy okazji określił, że proces budowy drużyny jeszcze się nie zakończył.
"Zaczęliśmy pracę w maju z całkowicie nową drużyną. Podczas Ligi Narodów mieliśmy wiele problemów zdrowotnych i kontuzji. Najtrudniejsze było stworzenie nowej tożsamości zespołu, nowego stylu gry oraz nauczenie się wzajemnego rozumienia – zarówno na boisku, jak i poza nim. To proces, który wymaga czasu. Cieszymy się, że już teraz jesteśmy w finale, bo to oznacza, że ten projekt rozwija się we właściwym kierunku. Chcemy nadal podążać tą drogą" - podkreślił były siatkarz JSW Jastrzębskiego Węgla i Aluronu CMC Warty Zawiercie.
"Nie da się zbudować czegoś takiego w ciągu czterech miesięcy. Myślimy w perspektywie dwóch lat, a naszym celem są igrzyska w Los Angeles. Wydaje mi się, że wszystkie drużyny pracują właśnie z taką perspektywą. To wymaga czasu, ale teraz jesteśmy w finale i damy z siebie wszystko" - dodał przyjmujący.
Efekt w mistrzostwach Europy daje bardzo dobrze przepracowane lato w wykonaniu Francuzów. "Przed Ligą Narodów nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu na wspólną pracę. Jesteśmy nową drużyną i potrzebowaliśmy czasu, aby się zgrać oraz wypracować własny styl gry. To wymaga wielu godzin pracy. Bardzo intensywnie przygotowywaliśmy się do mistrzostw Europy i teraz naprawdę dobrze czujemy się na boisku" - stwierdził Clevenot.
Przyjmujący jest jednym z bardziej doświadczonych zawodników w młodej francuskiej ekipie. "Gra w tym zespole jest trochę inna, ponieważ trzeba zwracać większą uwagę na młodszych zawodników, wspierać ich i dawać im pozytywną energię. W bardziej doświadczonej drużynie nie jest to aż tak potrzebne. Jednak sposób, w jaki ci młodzi gracze teraz się prezentują, jest imponujący. Dlatego skupiamy się przede wszystkim na naszej grze. To bardzo przyjemne doświadczenie, bo ta drużyna ma już swoją własną, naturalnie kształtującą się tożsamość" - przyznał Clevenot.
Każdy mecz Polski z Francją jest inny
W sobotnim finale dojdzie do powtórki decydującego meczu igrzysk olimpijskich w Paryżu. Polacy, którzy bronią w Mediolanie europejskiego tytułu, będą mieli okazję do rewanżu, bowiem przegrali w stolicy Francji z gospodarzami 0:3.
"To był niesamowity mecz. Czuliśmy, że gra we Francji, na naszym terenie, była dla nas ogromnym wsparciem. To pomagało nam budować energię. Mieliśmy wrażenie, jakbyśmy grali 15 na 7. To było szalone. Być może Polacy będą to odczuwać jak rewanż, ale każdy turniej jest inny. Dynamika jest inna. Każdy mecz Francja–Polska to jednak wielkie starcie" - podkreślił Faure.
"Ale również półfinał Ligi Narodów 2024 był bardzo trudny, ponieważ graliśmy w Polsce. Wygraliśmy 3:2 – to był szalony mecz. Atmosfera również była niesamowita" - dodał atakujący.
O poprzednich polsko-francuskich starciach nie myśli również Clevenot. "Dla nas to po prostu kolejny mecz. Mamy nową drużynę, nową tożsamość, jesteśmy zupełnie innym zespołem niż wcześniej. Jeśli oni uważają to za rewanż, to jest to ich perspektywa, nie nasza. My będziemy grać swoją siatkówkę i zobaczymy, jaki będzie rezultat" - ocenił przyjmujący.
Plan Francuzów na Polaków jest prosty - zasiać w nich wątpliwości. "Myślę, że trzeba wywrzeć na nich presję i sprawić, żeby zaczęli mieć wątpliwości. Grają naprawdę bardzo dobrze przez cały turniej, wręcz niszczą kolejnych rywali. Dlatego ważne będzie, żeby sprawić, że zaczną wątpić, i doprowadzić do tego, żeby mecz trwał naprawdę długo. Właśnie w ten sposób chcemy to zrobić" - zdradził Faure.
"To będzie dla nas bardzo trudny mecz, ponieważ Polska jest obecnie prawdopodobnie najlepszą drużyną na świecie. Zobaczymy jednak, co się wydarzy. Na pewno będzie to świetne spotkanie" - dodał Clevenot.
Sobotni finał zaplanowano na godz. 21:00. Cztery godziny wcześniej Finlandia zagra ze Słowenią o brąz.
