Przejdź do głównej treści

Stambuł zdobyty po tie-breaku, Polki wciąż niepokonane podczas Eurovolley

Zaktualizowany
Stambuł zdobyty po tie-breaku, Polki wciąż niepokonane podczas Eurovolley
Stambuł zdobyty po tie-breaku, Polki wciąż niepokonane podczas EurovolleyBunyamin Celik / ANADOLU / Anadolu via AFP / Profimedia

Po pierwszym secie pachniało nokautem, ale Polki podniosły się i ruszyły do kontrofensywy. Ostatecznie dopiero tie-break wyłonił najlepszą drużynę grupy A, a w nim Biało-Czerwone rozniosły gospodynie w pył. Wygrana 3:2 (15:25, 25:21, 25:22, 15:25, 15:10) oznacza, że Polki kończą grupę A jako jedyna niepokonana drużyna. Po takiej serii w świetnych nastrojach kibice mogą czekać na kolejne pojedynki - najpierw z Portugalią.

Komplet zwycięstw w czterech meczach grupowych to wyczyn, który osiągnęły tylko dwie drużyny w grupie A. Polska i Turcja. W piątek spotkały się w meczu, który musiał jednej z drużyn odebrać status niepokonanej. Gospodynie miały po swojej stronie wypełnioną halę, której presję Polki musiały wytrzymać. 

Sprawdź szczegóły meczu Turcja - Polska w Stambule

Dopiero drugi set stracony przez Polki

Obiecujący start, od bloku Koput na Vargas, jednak kolejne cztery punkty zapisały na swoim koncie gospodynie. Czego nie mogła skończyć Magdalena Stysiak, to realizowały rywalki. Gdy miały na tablicy 10:4, Stefano Lavarini szybko zareagował podwójną zmianą.

Chwilowe ożywienie nie zmieniło biegu gry, dlatego przy stanie 14:7 trener Polek przywołał je do siebie. Skuteczne ataki Julii Szczurowskiej pozwoliły zmniejszyć stratę, jednak zmuszone do ryzykowania Biało-Czerwone popełniały błędy i wciąż set uciekał. Kiwka Elif Sahin dała 19:11, wymuszając na Lavarinim drugą przerwę.

Set był już poza zasięgiem, ważniejsze było punktowanie i odbudowa pewności siebie po trudnym okresie. Pomogła Szczurowska dwoma kolejnymi udanymi atakami, ale to jej autowa petarda zamknęła seta przy bolesnym wyniku 25:15 dla Turcji.

Mocny start pozwolił pójść po wyrównanie

Pomne kosztownych błędów z początku meczu, Polki świetnie weszły w drugiego seta i nie zostawiały rywalkom równie wiele miejsca do punktowania. Gdy Szczurowska po mocnej zagrywce dobiła kolejny atak, było już 7:4. Swoje szpile wbijała wciąż Vargas, ale po zepsutym ataku Aydin to selekcjoner Turek poprosił o czas przy 9:5 dla Polski.

Nic to nie dało, fantastyczny krosowy atak Obiały przeszył boisko, następnie posłała kiwkę i została na zagrywce. Rywalki próbowały gonić i choć pod presją popełniały błędy, to blokami zniwelowały stratę. Przy 15:14 Stefano Lavarini przerwał grę. Klaudia Łyduch zadebiutowała na przyjęciu i przydała się w kolejnej akcji, a wprowadzona moment później Paulina Damaske podwyższyła asem przewagę do 20:16, wymuszając przerwę po stronie rywalek.

Szokująco, i Sahin, i Vargas zepsuły swoje ataki w kluczowej fazie, a powrót Magdaleny Stysiak przybliżył Polki na dwa punkty. Gospodynie odrabiały straty i walczyły o remis, zatrzymane dopiero ciasnym atakiem Szczurowskiej. Następnie Łysiak szczęśliwie obroniła ciałem i wymusiła błąd na wagę seta.

Wytrzymały turecką pogoń w trzecim secie

Bardzo zacięty start trzeciego seta dał Turcji przewagę dwóch punktów po udanym challenge’u, jednak odpowiedziały Szczurowska i Damaske. Pierwsza obiła blok rywalek, a druga posłała dwa kolejne asy! Wytrącone z równowagi Turczynki dały się okiwać Obiale (9:6) i Daniele Santarelli musiał przywołać zawodniczki.

Po widowiskowej akcji ponownie punkt przyniósł atak Szczurowskiej, a dwa kolejne autowe ataki gospodyń pomogły odjechać na 12:7. Przewaga stopniała jednak momentalnie o trzy oczka z udziałem błędów własnych, dlatego Lavarini przerwał grę. Nerwy nie pomagały, po błędzie przejścia wynik był stykowy. Na szczęście ataki Szczurowskiej i Damaske z obu skrzydeł dały 16:14.

Właśnie Damaske przyniosła kolejne dwa punkty, a po dwóch kolejnych blokach Obiały i Koput Santarelli przerwał grę (20:16). Po błędzie gospodyń Polki otrzymały szansę domknięcia seta przy wyniku 24:20, jednak Turcja odrobiła dwa oczka. Lavarini postanowił zresetować emocje przerwą i potężny atak Szczurowskiej zrobił swoje!

Bez zagrywki nie mogły nawiązać rywalizacji

Wygrana majaczyła już na horyzoncie, tyle że trzeba było wrócić na ziemię: czwarty set zaczął się od bolesnego 0:4 i szybko przerwą interweniował trener. Niewiele to dało – uciszona w trzecim secie hala teraz napędzała gospodynie, które odjechały na 9:3.

Nawet zmiany w składzie niewiele dały, piąty punkt (5:11) dała dopiero Julita Piasecka, kończąc czwarty atak w jednej wymianie. Dopiero na tym etapie udało się grać punkt za punkt, ale to Turcja dyktowała warunki, co udowodniła Baladin wysokim atakiem po skosie.

Gdyby nie psute seryjnie zagrywki, dystans mógł zostać zniwelowany jeszcze w bezpiecznej fazie seta, tymczasem gospodynie do 20:14 doszły przy tylko pojedynczych przebłyskach Damaske czy Piaseckiej. Lavarini ostatni raz interweniował przy 21:15, ale Polki ugrały już tylko punkt, co musiało niepokoić przed tie-breakiem.

Sytuacja w grupie po zakończeniu ostatniej kolejki meczów
Sytuacja w grupie po zakończeniu ostatniej kolejki meczówFlashscore

Tie-break z nieudanym powrotem Turczynek

Choć Polki wyszły w eksperymentalnym składzie, rozpoczęły koncertowo: trzy udane ataki i punktowy blok Damaske dały szybkie 4:1. Gdy ta sama zawodniczka zaatakowała na 6:2, Daniele Santarelli przerwał grę. Odpowiedziała mu Sonia Stefanik, posyłając asa serwisowego, a po nim jeszcze jednego! Znów zażądał czasu, ucząc zawodniczki, jak mają poprawić przyjęcie.

Hala w końcu wybuchła radością po autowym ataku Damaske, tyle że trafiła w blok i podniosła prowadzenie na 9:2. Gospodynie były wściekłe - nie mogły skończyć ataków, a ostry serwis Vargas został najpierw przyjęty, a później zamieniony na punktowy atak Damaske. Turczynki wydawały się rozbite - Obiała zdobyła nawet punkt z ataku, a następny kiwką.

Było 12:5 i wydawało się, że jest po meczu. Tymczasem hala znów zadrżała od tumultu, gdy udało się odrobić cztery kolejne punkty. Przy 12:9 było wyjątkowo nerwowo, ale z pomocą przyszła - nieco szczęśliwie - Stefanik. Po niej zapunktowała Szczurowska i autowy atak Vargas zamknął mecz przy wyniku 15:10!

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen