Spotkanie w Turynie nie układało się po myśli Włochów. W drugim secie zaprzepaścili szansę, by wyjść na 2:0, w trzecim byli tłem dla niżej notowanego rywala, ale później zdołali doprowadzić do tie-breaka, w którym prowadzili m.in. 9:6 i 11:8.
"To nie był nasz dobry dzień. Udało nam się jednak wrócić na właściwe tory, ale kiedy trzeba było dokończyć dzieła, wykonać decydujący atak, zdobyć kluczowe punkty, to zawiedliśmy. Zawiedliśmy w najważniejszym momencie" – przyznał 64-letni szkoleniowiec.
Jednocześnie podkreślił, że Finom należą się gratulacje.
"Musimy oddać Finlandii honor, na który zasłużyła" – dodał.
Czytaj także: Porażka na własnym terenie. Włochy przegrały z Finlandią w ćwierćfinale i odpadły z ME
Kapitan Simone Giannelli ocenił, że Włosi "nie zagrali meczu na wysokim poziomie".
"To nie była kwestia złego nastawienia. Po prostu popełniliśmy zbyt wiele błędów technicznych. Reszta to już tylko czcze gadanie" – podsumował.
Italii w czołowej czwórce ME zabrakło poprzednio w 2019 roku.
W piątkowych półfinałach w Mediolanie Polska o godz. 17 zagra ze Słowenią, a Finlandia cztery godziny później spotka się z Francją.
