"Pracuję nad tym, by wyjść z problemu, w jakim się znaleźliśmy na skutek trudnej sytuacji naszego sponsora. To było wiadomo od dłuższego czasu, jednak nie przewidywaliśmy aż takiej skali. Opóźnienia w płatnościach powodują oczywiście bardzo duże napięcia. Potrzebuję czasu, spokoju i cierpliwości. Są pewne dobre opcje" – dodał Gorol.
Przyznał, że kiedy 10 lat temu przejmował rządy w klubie, też trwał w nim poważny kryzys finansowy.
"Sytuacja jest podobna, jednak w wartościach bezwzględnych to dużo większy problem. Mamy teraz poważne zagrożenie. Nie dopuszczam myśli, że nie dokończymy sezonu. To nie czas na wypowiadanie się o kolejnych rozgrywkach" – stwierdził.
Odnosząc się do nieoficjalnych informacji podkreślił, że zawodnicy cały czas trenują.
"Nie było ani jednego dnia, w którym byłaby przerwa w zajęciach. Rozmowy z zawodnikami są niełatwe. Nie unikam ich, ani odpowiedzialności. Jesteśmy w stałym kontakcie. Przekazuję informacje trudne – o opóźnieniach w finansowaniu i optymistyczne – o rozmowach prowadzonych pod kątem uruchamiania środków. Mam czyste sumienie, zespół i sztab wiedzą, o co chodzi. Rozumiem siatkarzy. Oni powinni się skupić na grze, a nie na pieniądzach, które powinni po prostu dostać" – powiedział.
Jastrzębianie zakończyli miniony sezon, pokonując w Łodzi turecki Halbank Ankara 3:1 w meczu o brąz Ligi Mistrzów. W ekstraklasie musieli uznać wyższość PGE Projektu Warszawa w batalii o trzecie miejsce (0-3 w meczach).
Śląski klub - medalista ostatnich trzech edycji Ligi Mistrzów (dwa srebra i brąz) - starał się o "dziką kartę" do tych rozgrywek, ale jego wniosek nie został zaakceptowany przez władze Europejskiej Konfederacji Siatkówki. W tej sytuacji JSW zagrał – po 13 latach przerwy – w Pucharze CEV.
Drużyna prowadzona od lata przez trenera Andrzeja Kowala odpadła w dwumeczu o awans do ćwierćfinału z włoskim Gas Sales Bluenergy Piacenza (dwie porażki po 1:3).
Wcześniej po dwa razy pokonała węgierski MAV Elore Foxconn Szekesfehervar (na wyjeździe 3:1 i u siebie 3:0) oraz fiński Akaa Volley (3:1 i 3:0).
Przed tym sezonem w klubie doszło do sporych zmian personalnych. Odszedł – po trzech latach - argentyński trener Marcelo Mendez i ośmiu zawodników. Najdłużej grali tam reprezentanci Polski libero Jakub Popiwczak (13 sezonów) i Tomasz Fornal (sześć).
