Resovia zwycięska w pierwszym meczu ćwierćfinału, ale AZS Olsztyn podjął rękawicę

Resovia zwycięska w pierwszym meczu ćwierćfinału, ale AZS Olsztyn podjął rękawicę
Resovia zwycięska w pierwszym meczu ćwierćfinału, ale AZS Olsztyn podjął rękawicęIndykpol AZS Olsztyn

Asseco Resovia pokonała w pierwszym meczu ćwierćfinałowym ekstraklasy siatkarzy Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (25:18, 25:19, 25:20). Libero zespołu z Rzeszowa Paweł Zatorski stwierdził, że mecz nie był wcale tak jednostronny jak wskazuje końcowy rezultat.

"Wynik może świadczyć, że było łatwo, ale my czujemy, że ta gra na boisku była naprawdę, mimo przewagi, szczególnie w dwóch pierwszych setach, dość wyrównana. Drużyna z Olsztyna w dużej mierze opiera swoją grę na bardzo trudnej zagrywce i to jest ryzyko, że w każdej chwili któryś z zawodników może pójść w serię" – mówił Zatorski, mając na myśli trzecią partię sobotniego starcia w Rzeszowie.

Wówczas gospodarze prowadzili 19:13, a rywale nie dość, że odrobili straty, to jeszcze wyszli na minimalne prowadzenie 20:19.

"To był wielki sygnał ostrzegawczy, że nawet z takiego wyniku byli w stanie wrócić. Mogło zrobić się bardzo nerwowo. Pojawiło się też chwilowe rozstrojenie po urazie Karlitzka. Tak to wyglądało, że zmierza już ku zakończeniu, a takie momenty są bardzo niebezpieczne, bo jak przeciwnik nagle złapie wiatr w żagle, odrobi dużą stratę, to mogło się zrobić tutaj jeszcze ciężkie granie. Na szczęście kilka dobrych zagrań z naszej strony pozwoliło zamknąć mecz" – stwierdził libero zwycięskiej drużyny.

MVP meczu wybrany został przyjmujący Asseco Resovii Yacine Louati. Francuz zdobył 18 punktów, z czego 6 serwisem, a 4 blokiem.

"Śmialiśmy się z Yacinem, że chyba musi siatkę zabrać ze sobą do domu jako szczęśliwy amulet, bo bardzo mu pomagała. Na pewno mądrze dziś zagraliśmy zagrywką, w wielu sytuacjach ją też poszanowaliśmy. Widać było, że Olsztynianie w tych momentach mieli również swoje problemy. Współczesna siatkówka opiera się w dużej mierze właśnie na tej zagrywce" – powiedział Zatorski.

Olsztynianie po porażce w Rzeszowie w rywalizacji do dwóch zwycięstw nie mają już marginesu błędu 4 kwietnia w meczu przed własną publicznością.

"Może to być właśnie taki punkt zwrotny, skoro stoimy pod ścianą, to nie mamy gdzie odejść. Więc musimy się z nimi „bić”. W Olsztynie jest bardzo trudny teren. Myślę, że Rzeszów jest tego świadomy. I na pewno ten mecz będzie zupełnie inaczej wyglądał. My tu wrócimy, na pewno" – zadeklarował Jakub Ciunajtis, libero Indykpolu AZS Olsztyn.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen