Jastrzębianie do zapewnienia sobie miejsca w czołowej ósemce PlusLigi potrzebowali zdobycia jednego punktu w ostatniej kolejce, co oznaczało wygranie dwóch setów. Pierwszą partię przegrali, ale potem plan zrealizowali z nawiązką.
Po akcji kończącej trzeciego seta publiczność zgotowała zawodnikom gospodarzy owację, jeszcze większą drużyna trenera Andrzeja Kowala została nagrodzona po spotkaniu.
O finansowych problemach klubu głośno było od dawna, a w minionym tygodniu jego główny sponsor – Jastrzębska Spółka Węglowa – oficjalnie poinformował, że w kolejnym sezonie nie będzie finansował siatkarskiej drużyny.
"Musimy teraz takie nastawienie utrzymać do końca sezonu. Jak wszyscy wiedzą, mieliśmy w tym sezonie wiele problemów, ale pokazaliśmy, że jesteśmy razem i będziemy razem do samego końca. Musimy to zrobić dla klubu i kibiców. Mam nadzieję, że jeszcze rozegramy parę spotkań w tej pięknej hali" – dodał reprezentant Francji.
Rozgrywający jest zawodnikiem jastrzębskiego klubu od sezonu 2021/22. Wcześniej przez sześć sezonów występował w kędzierzyńskiej Zaksie.
"Powiedziałem coś chłopakom po pierwszym secie, ale zostanie to między nami. Musimy takie nastawienie utrzymać, każdy nas musi dać z siebie wszystko i dopóki ostatnia piłka nie spadnie, musimy walczyć" – tłumaczył Toniutti.
Jak przyznał, po raz pierwszy w PlusLidze nie przystąpi do play-off w barwach faworyta.
"Nasi przeciwnicy wiedzą, że możemy dobrze zagrać i na pewno dobrze się przygotują, ale nie będzie na nas ciążyła aż tak duża presja, jak na nich" – ocenił 36-letni siatkarz.
Prezes JSW Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol potwierdził, że węglowa spółka zapewniała większość budżetu klubu.
"Zastąpienie takiego partnera w krótkim czasie jest nie tyle trudne, ile niemożliwe. Poprzednie lata pokazały, w jakim czasie się buduje drużynę na kolejny sezon. My tego nie byliśmy w stanie zrobić. Musimy szukać najmniejszego zła" - podkreślił.
Przekazał, że nie wie, co będzie w przyszłym sezonie. Nie ukrywał, że teoretycznie jest możliwe, że w kolejnych rozgrywkach ekstraklasy zabranie ekipy z Jastrzębia–Zdroju.
W minionym sezonie jastrzębscy siatkarze zajęli trzecie w Lidze Mistrzów, a w krajowej ekstraklasie uplasowali się tuż za podium.
Śląski klub - medalista ostatnich trzech edycji Ligi Mistrzów (dwa srebra i brąz) - starał się o "dziką kartę" do tych rozgrywek, ale jego wniosek nie został zaakceptowany przez władze Europejskiej Konfederacji Siatkówki (CEV). W tej sytuacji JSW zagrał – po 13 latach przerwy – w Pucharze CEV.
Drużyna prowadzona od lata przez trenera Andrzeja Kowala odpadła w dwumeczu o awans do ćwierćfinału z włoskim Gas Sales Bluenergy Piacenza (dwie porażki po 1:3).
JSW Jastrzębski Węgiel to czterokrotny mistrz Polski (2004, 2021, 2023-24) i klubowy wicemistrz globu z 2011 roku.
