We wtorek Stoch zajął 18. miejsce, a w 74. edycji TCS został sklasyfikowany na 19. pozycji.
"Zrobiło się sentymentalnie, gdy usłyszałem aplauz kibiców i spikera. Każda skocznia miała w sobie coś wyjątkowego w tym sezonie. Zwłaszcza na turnieju. W Oberstdorfie czułem się niesamowicie. W Ga-Pa, Innsbrucku i Bischofshofen tak samo. Na każdej skoczni organizatorzy i fani żegnali się ze mną w wyjątkowy sposób. Czułem to, widziałem i słyszałem. Właśnie dlatego było warto powiedzieć wcześniej, że to mój ostatni sezon, żeby w taki sposób się pożegnać" - wyznał wzruszony Stoch w Eurosporcie.
W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Stoch zajmuje 22. lokatę. Najlepszy z Polaków Kacper Tomasiak jest 11.
"Może nie gram już pierwszych skrzypiec, ale nadal walczę i skaczę w drugich seriach" - dodał Stoch.
38-latek trzykrotnie triumfował z niemiecko-austriackim cyklu. Dokonał tego w 2017, 2018 i 2021 roku. Szczególnie w spektakularnym stylu dokonał tego za drugim razem, gdy wygrał każdy z czterech konkursów, powtarzając dokonanie Niemca Svena Hannawalda z sezonu 2001/02. Po trzy razy w TCS zwyciężali także Norweg Bjoern Wirkola, Niemiec Helmut Recknagel i Japończyk Ryoyu Kobayashi.
Rekordzistą w liczbie zwycięstw w Turnieju Czterech Skoczni jest Fin Janne Ahonen, który w latach 1999-2008 triumfował pięć razy. Natomiast Niemiec Jens Weissflog od 1984 do 1996 roku wygrał TCS czterokrotnie.
Stoch zadebiutował w Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2005/2006, gdy polską kadrę prowadził austriacki trener Heinz Kuttin. "Orzeł z Zębu" miał wówczas 18 lat. Łącznie 20 razy uczestniczył w tych prestiżowych zawodach.
