Stoch surowy dla siebie po olimpijskim pożegnaniu. "Teraz nie potrafię się z tego cieszyć"

Stoch surowy dla siebie po olimpijskim pożegnaniu. "Teraz nie potrafię się z tego cieszyć"
Stoch surowy dla siebie po olimpijskim pożegnaniu. "Teraz nie potrafię się z tego cieszyć"REUTERS/Kai Pfaffenbach

"W tej chwili jestem zawiedziony i rozczarowany swoją postawą. Nie było nawet blisko" - oznajmił Kamil Stoch, który był 21. w olimpijskim konkursie na dużej skoczni w Predazzo. Kacper Tomasiak zdobył brązowy medal.

19-letni Tomasiak jest polską rewelacją igrzysk we Włoszech, gdyż w poniedziałek na normalnej skoczni wywalczył srebro.

"Kacper ma dwa medale. Kto by się spodziewał... Może być inspiracją dla młodych ludzi, że zdarzają się niespodzianki i warto wierzyć do końca, bo wszystko może się zmienić z dnia na dzień" - powiedział Stoch na antenie TVP.

Stoch uczestniczy już w szóstych igrzyskach, ostatnich w karierze. Jego pożegnanie z tą imprezą nie poszło po jego myśli.

"Wierzyłem, że coś się w moich skokach odmieni, ale wiara musi być poparta jakimś fundamentem. Ta zima jest dla mnie bardzo trudna. W konkursie na dużej skoczni było trudniej niż na treningach. Zrobiłem, co mogłem i walczyłem do samego końca" - oświadczył.

Wcześniej na normalnej skoczni Stoch nie awansował do drugiej serii. W sobotę oddał jednak dwa bardzo solidne skoki. Z pewnością mogło być lepiej, co potwierdzał podczas treningów. Jednak w ostatnim czasie Kamil Stoch nie był dotąd w najwyższej dyspozycji.

"W tej chwili jestem zawiedziony i rozczarowany swoją postawą. Nie było nawet blisko. Pewnie, gdyby ktoś dwa lata temu zapytał mnie, czy podjąłbym się tego wyzwania, to myślę, że nie zmieniłbym nic. Na tym właśnie polega bycie sportowcem, żeby do końca wierzyć i marzyć" - powiedział.

38-latek zakończy karierę po tym sezonie. W sobotę ostatni raz uczestniczył w indywidualnym konkursie olimpijskim. W niedzielę na dużej skoczni w Predazzo będą rywalizować kobiety. W poniedziałek odbędzie się jeszcze konkurs męskich duetów.

"Nie sądzę, żebym wystartował w duetach. Startują najlepsi. Paweł Wąsek wypadł lepiej w konkursie, więc nie będę się łudził" - wyznał trzykrotny mistrz olimpijski.

W igrzyskach zadebiutował w Turynie w 2006 roku. Cztery lata później startował w Vancouver. W 2014 roku w Soczi triumfował na dużej i normalnej skoczni. Stał się wtedy drugim po Wojciechu Fortunie polskim mistrzem olimpijskim w skokach narciarskich. W 2018 roku Pjongczangu zdobył złoto na dużym obiekcie i brąz w konkursie drużynowym. Cztery lata temu był czwarty na dużym obiekcie w Zhangjiakou.

"Być może przyjdzie czas, gdy będę sobie wszystko przypominał i wyliczał, ale teraz nie potrafię się z tego cieszyć" - zakończył Stoch.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen