Stoch najlepszym z Polaków, medaliści mistrzostw świata juniorów nie dali rady
Piątkowy konkurs w Lahti był rozgrywany na niecodziennych zasadach. Były to dodatkowe zawody w zastępstwie za odwołane zmagania w Ruce. Na liście startowej było 68 skoczków, a rywalizacja toczyła się tylko w jednej serii.
Do zmagań przystąpili trzej medaliści mistrzostw świata juniorów (Embacher, Tomasiak, Colby), którzy jeszcze wczoraj wieczorem brali udział w konkursie w Lillehammer, a dziś rano przylecieli do Finlandii, ale nie zdążyli na jedyny poranny trening.
Jako pierwszy z Polaków na belce startowej zaprezentował się Dawid Kubacki, uzyskał 111.5 metra, miał dodane 1.2 pkt za niesprzyjające warunki, co dało mu ostatecznie 31. miejsce. Pozycję niżej uplasował się Maciej Kot, który również nie startował w porannym treningu i dotarł dziś do Finlandii. On skoczył metr dalej od Dawida, ale miał odjęte 0.9 pkt za wiatr i przegrał ze swoim rodakiem o 0.5 pkt.
Słabe próby zaprezentowali Paweł Wąsek (106m, 0.0 za wiatr) oraz Piotr Żyła (98m, +3.1 pkt), co dało im odpowiednio 48. i 56. miejsce. Najlepiej z biało-czerwonych spisał się Kamil Stoch (117.5m, +3.0) i uplasował się na 10. miejscu.
Kacper Tomasiak, który "z marszu" wystąpił w zawodach, uzyskał 112 metrów, miał dodane 3.9 pkt za wiatr i zajął 24. miejsce, będąc jednocześnie najlepszym z wczorajszych medalistów MŚ juniorów, za nim uplasowali się Stephan Embacher (112m, +0.9, 27. miejsce) oraz Jason Colby (95m, +1.9, 58. miejsce). Młodzież nie poradziła sobie z szybką zmianą miejsca i zmęczeniem.
Nie ma rekordu, ale jest pewny "wielki szlem"! Zabrakło 100 gramów
Wydawało się, że konkurs wygrał Domen Prevc (129m, +0.9 pkt), co spowodowałoby, że zapisałby się na kartach historii Pucharu Świata, zostając pierwszym skoczkiem, który wygrał siedem zawodów z rzędu. Chwilę po zakończeniu zmagań został jednak zdyskwalifikowany! Jak podano jego narty były o centymetr za długie. Jak sam stwierdził po zawodach, musi skalibrować wagę w hotelu, bo pokazywała mu 59.5 kg, a na skoczni 59.4, więc do rekordu "zabrakło" mu 100 gramów.
Mimo to Słoweniec został drugim w historii skoczkiem (pierwszym był Matti Nykanen), który skompletował "wielkiego szlema", na co składa się triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, złoto olimpijskie, złoto mistrzostw świata, złoto mistrzostw świata w lotach i wygrany Turniej Czterech Skoczni. Domen osiągnął to w zaledwie 363 dni.
Ostateczenie pierwsze zawody w karierze wygrał Philipp Raiumund, drugie miejsce zajął Daniel Tschofenig, a podium uzupełnił Vladimir Zografski, który pierwszy raz stanął na "pudle".
