Rewelacyjny Domen z ogromną przewagą po trzech seriach, trudne warunki w Oberstdorfie
Po dwóch rozegranych seriach konkursu indywidualnego o mistrzostwo świata w lotach na czele plasował się wielki faworyt Domen Prevc, a za nim plasowali się Ren Nikaido (strata 14.0 pkt), Marius Lindvik (-21.9 pkt) i Jan Hoerl (-28.7 pkt). Jedynym Polakiem, który pozostawał w grze, był Piotr Żyła, który na półmetku plasował się na 16. miejscu ze stratą 60.3 pkt do lidera.
Trzecia seria rozpoczęła się z 24. belki, a wiatr wiał dość mocno z tyłu, co nie pozwalało na początku zawodów na osiąganie bardzo długich lotów, ale zdarzało się kilka ponad 200 metrów. Bardzo trudne warunki trafił Piotr Żyła, który miał dodane 28.1 pkt za niesprzyjające warunki, skoczył 188.5 metra i po swojej próbie był liderem, co pozwoliło mu utrzymać swoje 16. miejsce.
Przed ostatnią dziesiątką na czele był Philipp Raimund, który na półmetku był 15., ale jego skok na 201 metrów (+28.1 pkt za wiatr) dał mu awans. Dobrą próbę oddał dziesiąty po dwóch seriach Stefan Kraft, on uzyskał 212 metrów, miał dodane 14.7 pkt i przesunął się kilka pozycji w górę, bo kolejni zawodnicy mieli problem, żeby go wyprzedzić.
Dokonał dopiero tego jego rodak Jan Hoerl. Czwarty na półmetku Austriak skoczył 211.5 metra, miał dodane 11.0 pkt za wiatr i wyprzedził Krafta o 13.4 pkt. Jeszcze lepiej poradził sobie Marius Lindvik. Norweg uzyskał 221 metrów, miał dodane 9.1 pkt, co dało notę o 15.8 pkt wyższą od Hoerla. Ren Nikaido ponownie trafił na świetne warunki, skoczył 221.5 metra, dodane 3.7 pkt i wyprzedził Norwega o 3.6 pkt. Jury ostatniemu Domenowi Prevcowi obniżyło belkę na 20. stopień, czyli cztery niżej niż skakali pozostali skoczkowie. Słoweniec poleciał na 232. metr, miał dodane 7.1 pkt za niesprzyjające warunki i 17 punktów za niższy najazd, co dało mu łączną notę o 48.5 pkt wyższą od Japończyka.
Prevc mistrzem świata w lotach, dobry skok i awans Piotra Żyły
Ostatnia czwarta seria również rozpoczynała się z 24. belki. Przed skokiem Piotra Żyły na prowadzeniu był Manuel Fettner, ale Polak oddał bardzo dobrą próbę, uzyskał 212 metrów, miał dodane 9.3 pkt za niesprzyjający wiatr i awansował ostatecznie na 15. miejsce, bo spadł za niego Karl Geiger.
Wiatr się zmieniał na korzystniejszy i oglądaliśmy coraz dłuższe loty – Oestvold (221.5m) i Antti Aalto (220m). Przed ostatnią dziesiątką to właśnie Norweg prowadził przed Finem.
Oestvold ostatecznie awansował do pierwszej "10", bo kolejni zawodnicy nie mogli go wyprzedzić. Zrobił to dopiero ósmy po trzech seriach Ryoyu Kobayashi (219.5, +14.0 pkt). Znakomitą próbę w końcu w konkursie zaprezentował Stephan Embacher, który uzyskał 227.5 metra, miał dodane 5.6 pkt za wiatr i wyprzedził Japończyka o 6.5 pkt.
Czwarty po trzech seriach Jan Hoerl oddał próbę na 224 metry, dodano mu tylko 0.2 pkt za wiatr, ale dostał bardzo dobre noty, co pozwoliło mu wyprzedzić Embachera o 7.3 pkt, ale nie mógł być pewny medalu, bo pozostawało jeszcze trzech zawodników do końca. Marius Lindvik zapewnił sobie medal po rewelacyjnym skoku na 231.5 metra. Pozwoliło mu to wyprzedzić jeszcze Rena Nikaido, który skoczył 220 metrów i przegrał z Norwegiem o 3.5 metra, zapewniając Japonii pierwszy indywidualny medal mistrzostw świata w lotach w XXI wieku.
Domen Prevc wykonał swoje zadanie, startował z 21. belki, czyli trzy stopnie niżej reszta stawki, uzyskał 222.5 metra, co dało mu lepszą notę od Lindvika o 59.5 punktu. Słoweniec powtórzył wynik swojego brata Petera, który 10 lat temu również został mistrzem świata w lotach narciarskich.
