Polacy zdobyli łącznie 1109 pkt. Żyła skoczył 209,5 m i 203 m, Kubacki - 189 m i 169,5 m, Zniszczoł - 214 m i 190 m, a Stoch - 207 m i 185,5 m. Indywidualnie oznaczałoby to dla nich odpowiednio miejsca 25, 26, 27 i 32, na 32 uczestników zawodów.
Sobotni konkurs drużynowy był zamknięciem sezonu w skokach zespołowych i jednocześnie ostatnimi w karierze zawodami drużynowymi dla Kamila Stocha. Tym smutniej wygląda fakt, że od stycznia 2015 roku - a więc przez ponad 11 lat - Polakom udawało się uniknąć ostatniego miejsca w zawodach.
"Wiem, na jakim jestem teraz poziomie sportowym. Cieszyłem się tym lotem na ponad 200 metrów. To była moja najlepsza próba. Nie potrafiłem tego zrobić drugi raz, ale cieszę się, że tu jestem" - powiedział Stoch na antenie Europsortu.
W sobotnim konkursie Austriacy zgromadzili 1439,5 pkt. Daniel Tschofenig uzyskał 218 m i 234 m, Markus Mueller - 231 m i 201,5 m, Stefan Kraft - 235,5 m i 217,5 m, a Stephan Embacher - 233,5 m i 221 m. Drudzy Japończycy stracili do zwycięzców 13,9 pkt, a trzeci Norwegowie - 21,5 pkt.
Czwarte miejsce zajęli Niemcy, piąte - Słoweńcy, szóste - Szwajcarzy, a siódme - Finowie. W konkursie startowało osiem drużyn, więc żadna nie odpadła po pierwszej serii.
Sobotnie skoki były zaliczane do klasyfikacji mini turnieju Planica 7, w którym Domen Prevc pozostaje liderem. Ren Nikaido i Marius Lindvik mogą jeszcze mu zagrozić w ostatnim konkursie indywidualnym sezonu. w niedzielę o 10:00 odbędzie się konkurs indywidualny zamykający sezon. Weźmie w nim udział 31 zawodników, w tym Stoch, który zajmuje 31. miejsce w klasyfikacji generalnej. 38-latek zakończy swoją wyjątkową karierę.
