Już wcześniej było wiadomo, że Tomasiaka zabraknie w Planicy. Wszystko ze względu na groźnie wyglądający upadek, który zaliczył on podczas niedzielnych kwalifikacji do konkursu PŚ na mamuciej skoczni w norweskim Vikersund. Przy lądowaniu nie odpięła się jedna narta, a on sam obrócił się i uderzył tyłem głowy o zeskok. Zawody ostatecznie odwołano z powodu zbyt silnego wiatru.
19-letniemu skoczkowi, który w Vikersund debiutował na mamuciej skoczni, nic poważnego się nie stało, jednak trener kadry Maciej Maciusiak zdecydował, że należy mu się już odpoczynek w domu i dla niego sezon już się zakończył.
W Planicy zabraknie także drugiego z polskich medalistów olimpijskich z Predazzo - Wąska. W porównaniu do zawodów w Vikersund ze składu wypadł także Maciej Kot i to jego brak najczęściej wytykali po ogłoszeniu decyzji internauci. Odpowiedź dał sam Kot na instagramie, zwracając uwagę, że to wspólna decyzja.
"Sezon pucharowy jest dla mnie zakończony. Decyzja o rezygnacji ze startu w Planicy została podjęta świadomie, wspólnie z trenerem. Mam pełną świadomość błędów, które obecnie popełniam i które nie pozwalają mi rywalizować na najwyższym poziomie na skoczni mamuciej. Teraz czas na analizę sezonu oraz przygotowanie solidnego planu na przyszłość, by wrócić silniejszym" - napisał polski skoczek.
Do rywalizacji w PŚ na finałowy weekend wracają natomiast Kubacki i Joniak.
