Prevc idzie po rekord po kolejnym triumfie, groźny upadek Embachera w Planicy

Zaktualizowany
Prevc idzie po rekord po kolejnym triumfie, groźny upadek Embachera w Planicy
Prevc idzie po rekord po kolejnym triumfie, groźny upadek Embachera w PlanicyJure Makovec / AFP / AFP / Profimedia

Domen Prevc wygrał z rywalami i wiatrem, ku uciesze tłumów zgromadzonych w piątek w Planicy. Słoweniec może w niedzielę wyrównać rekordy swojego brata. Stephan Embacher jako jedyny osiągnął rozmiar skoczni, co przepłacił groźnie wyglądającym upadkiem. Z Polaków tylko Piotr Żyła awansował do drugiej serii, zajmując ostatecznie 29. lokatę.

Pierwszy z konkursów zamykających sezon w Planicy zaczął się niemal komicznie, gdy jury już po jednym skoku zdecydowało o obniżeniu belki z 13 na 12. To wynik lotu Roka Oblaka na 217 metrów, choć decyzja i tak jest dziwna – Słoweniec ostatecznie nie wszedł nawet do finału, a do rozmiaru skoczni droga była wciąż bardzo daleka.

Tylko jeden z naszych wszedł do finału

Jeszcze więcej brakowało niestety polskim skoczkom w piątek. Z trzech zakwalifikowanych do konkursu tylko jeden znalazł się na liście uczestników finałowej serii. Aleksander Zniszczoł w trudnych warunkach zatrzymał się na odległości 194,5 metra, a chwilę później Kamil Stoch poszybował 193 metry. Wprawdzie styl miał nienaganny, ale metrów zdecydowanie brakowało.

Dopiero Piotr Żyła przekroczył pułap 200 metrów, choć jego 209 metrów początkowo nie dało kwalifikacji. Dopiero słabszy Kevina Bicknera moment później zapewnił Polakowi udział. Żyła był wolny na progu, leciał nisko i szarpało nim, a mimo to poleciał znacznie dalej niż się zanosiło. To niezły obraz losowych warunków – wiatr potrafił gwałtownie zmieniać siłę i kierunki w trakcie lotów.

Już na wczesnym etapie punkt odniesienia wyznaczył Ren Nikaido, który pofrunął 232 metry. Za nim uplasował się Naoki Nakamura (226 m), ale obaj na podium znaleźli się za plecami Domena Prevca. Słoweniec musiał się ratować we wczesnej fazie lotu i widać było, że walczy o odległość. Ale wywalczył kawał skoku – 232,5 metra było najlepszą próbą pierwszej serii prrzy sporej rekompensacie.

Prevc nie do zatrzymania!

Finał rozpoczął się na powrót z 13. belki, co zwiastowało dalsze skoki. Tak było i nawet 210,5 metra Piotra Żyły ledwie pozwoliło mu utrzymać 29. pozycję w ostatecznej kwalifikacji. Druga seria nabrała rumieńców przed wejściem do pierwszej dziesiątki, gdy Antti Aalto pofrunął 235,5 metra, a tylko o pół metra mniej miał Anze Lanisek.

Stephan Embacher rozpoczął skoki pierwszej dziesiątki, oszołomił widzów skokiem na 240 metrów, ale upadł i z dużą prędkością przeturlał się po zeskoku. Wstał o własnych siłach i choć wypadł poza dziesiątkę, to wciąż skończył zawody na 11. pozycji.

Po obniżeniu rozbiegu ponad 16 tysięcy widzów mogło zachwycać się petardą w wykonaniu Daniela Tschofeniga, który skokiem na 233,5 m zapewnił sobie ogromną przewagę punktową. Austriak wyprzedził Lindvika i Forfanga (za podium po pierwszej serii), a bliższy skok Nakamury zapewnił mu podium.

Na kolejny awans nie pozwoliła mu wybitna forma Rena Nikaido, który nienagannie pomknął na 233. metr. Prevc zaryzykował i obniżył belkę o jeszcze jeden stopień, ale ani krótszy rozbieg, ani wiatr w plecy nie mogły go zdusić. Poszybował na 230,5 metrów mimo walki z wiatrem i zapewnił sobie 14. zwycięstwo w sezonie.

Został więc liderem i w Pucharze Świata, i w walce o małą kryształową kulę, i w cyklu Planica 7. Jeśli w niedzielę znów wygra, wyrówna rekord liczby wygranych konkursów (15) i podiów (22) w sezonie Pucharu Świata, należący do jego brata Petera Prevca.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen