21-letni Slafkovsky na poprzednich igrzyskach w Pekinie poprowadził Słowację do brązowego medalu, strzelając siedem goli. Został też uznany najlepszym zawodnikiem turnieju i był królem strzelców.
W Mediolanie hokeista Montreal Canadiens szybko potwierdził swoją olimpijską formę i już w ósmej minucie pokonał bramkarza rywali Juuse Sarosa. Finowie wyrównali w drugiej tercji za sprawą Eeliego Tolvanena, ale trzecia odsłona należała do Słowaków. Najpierw do siatki trafił 20-letni Dalibor Dvorsky, a potem - podczas gry w przewadze - ponownie Slafkovsky.
W końcówce trener Finów postawił wszystko na jedną kartę i wycofał bramkarza. Słowacy dość szybko to wykorzystali, a wynik strzałem do pustej bramki ustalił Adam Ruzicka. Nietypową asystę, po zagraniu krążka łyżwą, zaliczył przy tym trafieniu Slafkovsky. To jego premierowy punkt za podanie w olimpijskich turniejach, a goli ma już dziewięć.
Na wyróżnienie zasłużył także bramkarz Słowaków Samuel Hlavaj, który obronił 39 strzałów.
Słowacja pokonała Finlandię w wielkim turnieju po raz pierwszy od 22 lat; poprzednio w mistrzostwach świata 2004 roku 5:2.
W drugim środowym meczu Szwecja wygrała z ekipą gospodarzy 5:2.
Spotkanie miało nieoczekiwany przebieg. Włosi po strzale Luki Frigo objęli prowadzenie w piątej minucie. Szwedzi odpowiedzieli wprawdzie trafieniami Gabriela Landeskoga i Gustava Forslinga, ale po 37 sekundach drugiej tercji znowu był remis. Bramkę na 2:2 zdobył Matthew Bradley.
W 38. minucie Szwecja odzyskała prowadzenie dzięki trafieniu gwiazdy Toronto Maple Leafs - Williama Nylandera. Ekipa "Trzech Koron" ogromną przewagę (60-22 w celnych strzałach) potwierdziła dopiero w końcówce po golach Mikiego Zibanejada i Victora Hedmana.
W czwartek rozegrane zostaną cztery mecze. W grupie A Szwajcaria zmierzy się z Francją, a Czechy z Kanadą. W grupie C Łotwa zagra z USA, a Niemcy z Danią.
