Hamilton uzyskał siódmy czas dnia, pokonując 44 okrążenia, natomiast jego kolega z zespołu Charles Leclerc przejechał 70 okrążeń i był szybszy o 0,6 sekundy, zajmując trzecie miejsce.
Po nieudanym pierwszym sezonie w Ferrari w ubiegłym roku, siedmiokrotny mistrz świata Hamilton przyznał, że czuje się zgrany z nowym samochodem Scuderii – modelem SF-26.
„W zeszłym roku byliśmy skazani na samochód, który ostatecznie odziedziczyłem” - powiedział Hamilton. „To jest samochód, przy którego rozwoju mogłem uczestniczyć na symulatorze przez ostatnie 10 miesięcy. I dlatego trochę mojego DNA jest w tym aucie. Z tym modelem czuję się zdecydowanie bardziej związany”.
Po raz pierwszy w karierze Hamilton nie zdołał w poprzednim sezonie stanąć nawet raz na podium, mając trudności z przystosowaniem się do nowych realiów.
Jednak podkreślił, że wchodzi w nowy sezon z pozytywnym nastawieniem.
„Naprawdę czuję, że tej zimy poświęciłem dużo czasu na odbudowę, skupienie się na nowo, zadbanie o ciało i umysł, by być w znacznie lepszej kondycji” - powiedział 41-latek. „Ogólnie rzecz biorąc, osobiście czuję się najlepiej od bardzo, bardzo dawna. A jeśli chodzi o samochód, to jak na razie zaczęliśmy całkiem nieźle. To ekscytujący czas z tą nową generacją bolidów”.
Każdy samochód w stawce przeszedł radykalne zmiany od końca poprzedniego sezonu, w związku z rewolucją w przepisach dotyczących zarówno podwozia, jak i silników.
Jednak cztery zespoły, które zajęły czołowe miejsca w klasyfikacji konstruktorów w ubiegłym sezonie – McLaren, Mercedes, Red Bull i Ferrari – wydają się coraz bardziej dominujące.
Celem tych testów jest pokonanie jak największej liczby okrążeń, by zebrać jak najwięcej danych na temat niezawodności hybrydowych jednostek napędowych – 50 procent cieplnych, 50 procent elektrycznych – oraz zachowania bolidów, zanim 8 marca w Melbourne odbędzie się pierwszy Grand Prix sezonu.
