Vowles: Williams poczynił postępy, ale walka o tytuł F1 „nie jest realna”

Szef zespołu Williams James Vowles
Szef zespołu Williams James VowlesJakub Porzycki / NurPhoto / Shutterstock Editorial / Profimedia

Brytyjski zespół Formuły 1 Williams zrobił postępy, ale „to nie jest realne”, by celować w tytuł w 2026 lub 2027 roku – powiedział jego szef James Vowles w rozmowie z AFP przed nowym sezonem, który będzie stał pod znakiem gruntownej zmiany przepisów technicznych.

46-letni Vowles, który objął stanowisko w Williamsie po 12 latach pracy jako strateg w Mercedesie, podkreślił, że zespół powinien co najmniej powtórzyć piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów w 2025 roku, co byłoby najlepszym wynikiem Williamsa od dekady.

„Naszym celem na 2025 rok jest wyznaczenie punktu odniesienia. P5 to miejsce, w którym chcę, byśmy byli na starcie, a potem będziemy się przesuwać w górę” – powiedział Vowles dla AFP„Ale z mojego doświadczenia wynika, że awans na P4 jest znacznie trudniejszy, a jeszcze trudniej jest wejść na P3, P2 czy P1. Patrząc na obecną sytuację, droga do P2 czy P1 w 2026 roku po prostu nie wchodzi w grę. Przed nami sporo pracy. Ale czy oczekuję, że jako punkt wyjścia będziemy przynajmniej tam, gdzie byliśmy w zeszłym roku? Tak”.

Williams ostatni z dziewięciu tytułów konstruktorów zdobył w 1997 roku, kiedy Jacques Villeneuve sięgnął także po mistrzostwo świata kierowców.

Przez ostatnie 20 lat, z wyjątkiem dwóch sezonów, gdy Felipe Massa i Valtteri Bottas wywalczyli dla zespołu trzecie miejsce, Williams miał trudności z wejściem do czołowej piątki.

W tym sezonie za kierownicą ponownie zasiądą Carlos Sainz i Alex Albon, a napędzać ich będzie silnik Mercedesa. Vowles jest przekonany, że długofalowe planowanie pozwoli wrócić do czasów świetności.

„Czy jestem pewien, że jako organizacja zrobiliśmy krok naprzód z 2025 na 2026 rok pod względem sposobu pracy? Zdecydowanie tak” – podkreśla. „Są elementy tego samochodu, które naprawdę robią wrażenie. Nie wszystko, ale niektóre części. Czy jesteśmy dziś na poziomie mistrzowskim? Nie. Ale wierzę, że sposób, w jaki do tego podchodzimy, pozwoli nam nadrobić dystans w odpowiednim czasie”.

„Zawsze będę inwestował w przyszłość zespołu. Jedną z zalet limitu budżetowego jest to, że narzuca on pewne ograniczenia. Możesz myśleć o dzisiejszym dniu, o następnym wyścigu, albo o tym, co będzie za rok. To te same pieniądze. Trzeba je wydawać rozsądnie. Decyzje, które podjęliśmy w 2025 roku, były słuszne, by zapewnić inwestycje w przyszłość zespołu. Przesunęliśmy wielu członków zespołu do pracy nad tym samochodem. Ale nie można go wypuścić zbyt wcześnie".

Na miesiąc przed startem nowego sezonu w Australii, który rozpocznie się 8 marca, presja na zespoły rośnie. Każdy musi zadbać, by nowe samochody, gruntownie przebudowane pod kątem nowych przepisów, były w pełni sprawne.

Vowles jednak podtrzymuje decyzję o rezygnacji z jazd testowych w Barcelonie, by dopracować poprawki.

„Jedną z najtrudniejszych decyzji w mojej karierze było niepojechanie do Barcelony” – przyznał.

„Jestem jednak przekonany, że to była słuszna decyzja. Przeprowadziliśmy VTT (wirtualne testy torowe) i inne działania z kierowcami, które dobrze nas przygotowały. To nie to samo, co jazdy w Barcelonie... Ale jestem pewien, że po sześciu dniach testów w Bahrajnie będziemy w pełni gotowi na Melbourne. Ostatecznie to właśnie ten moment jest kluczowy. Nie liczy się udział w testach, tylko to, jak zaprezentujesz się w Melbourne”.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen