Siedmiokrotny mistrz świata świetnie rozpoczął sezon w barwach Ferrari i po dwóch wyścigach zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, tracąc 18 punktów do lidera, George’a Russella z Mercedesa.
Hamilton zajął trzecie miejsce w Chinach i po raz pierwszy od przejścia do Ferrari przed sezonem 2025 stanął na podium. Brytyjczyk przyznał, że przed nadchodzącym Grand Prix Japonii ciężko trenował.
"Byłem w Tokio między tym a poprzednim wyścigiem, przebiegłem chyba sto kilometrów" – powiedział Brytyjczyk.
"Wiem, że żaden z kierowców, z którymi rywalizuję, nie trenował tak ciężko jak ja i nie daje z siebie tyle, zwłaszcza w moim wieku".
"Uwielbiam to, że wciąż mam w sobie tę motywację, by się rozwijać" – dodał.
Hamilton pochwalił się, że wracał do hotelu po porannym biegu, gdy inni kierowcy dopiero wstawali.
"Zaangażowanie jest większe niż kiedykolwiek" – podkreślił.
"Poświęcam temu wyzwaniu absolutnie wszystko, co mam".
Hamilton miał fatalny pierwszy sezon w Ferrari w ubiegłym roku, kończąc mistrzostwa na szóstym miejscu i doświadczając upokorzenia, bo odpadł w Q1 w trzech kolejnych Grand Prix.
W tym sezonie jego sytuacja zmieniła się diametralnie dzięki nowym regulacjom i konstrukcjom bolidów, które sprawiły, że na torze jest wyraźnie więcej wyprzedzania niż w ostatnich latach.
W Szanghaju Hamilton pokonał zespołowego kolegę Charlesa Leclerca po zaciętej walce i przyznał, że rywalizacja z innymi kierowcami sprawia mu "dużo więcej frajdy".
"Tak właśnie powinna wyglądać rywalizacja" – powiedział.
"Powinna być wymiana ciosów, a nie tak, że jeden manewr kończy sprawę."
