Gundogdu, przewodniczący Centralnego Komitetu Sędziowskiego (MHK), i jego współpracownicy, w tym jeden z zastępców, zostali zatrzymani we wtorek, a w piątek stanęli przed sądem. Zarzuca się im m.in. manipulowanie procesem obsady arbitrów, co przekładało się na ustawianie wyników spotkań.
Sąd tymczasowo aresztował pięciu z siedmiu zatrzymanych, a dwóm osobom udzielił warunkowego zwolnienia – potwierdziła agencja Anadolu.
Z kolei do Komisji Dyscyplinarnej federacja piłkarska skierowała sprawy łącznie 448 działaczy klubowych, w tym z tak elitarnych, jak Besiktas Stambuł, Galatasaray Stambuł i Trabzonspor.
Przed rokiem Turcją wstrząsnęła afera bukmachersko-korupcyjna, w której sędziowie odgrywali główne role. Teraz jednak ani minister sprawiedliwości, ani media nie wiążą obu spraw.
Wtedy związek piłkarski wszczął postępowanie dyscyplinarne, gdy – na podstawie danych z instytucji państwowych – okazało się, że 371 z 571 sędziów w ligach zawodowych miało założone konta bukmacherskie, a 152 z nich, w tym siedmiu czołowych, aktywnie brało udział w zakładach, obstawiając wyniki i inne zdarzenia.
Pod lupą śledczych znalazło się też około 3700 piłkarzy tureckich klubów, którzy również mieli być zaangażowani w ten proceder. Do Komisji Dyscyplinarnej trafiły akta 1024 zawodników, w tym 27 z najwyższej ligi. Łącznie turecka federacja zawiesiła około 150 arbitrów po tym, jak zostali oni uznani za winnych obstawiania meczów. 25 zawodników ekstraklasy i prawie 1000 graczy niższych lig również otrzymało kary zawieszenia do 12 miesięcy.
Śledztwo prowadzone przez prokuraturę w Stambule doprowadziło też do uwięzienia kilkudziesięciu osób, m.in. sędziów, w tym byłego szefa ich stowarzyszenia, zawodników i działaczy, m.in. prezesa pierwszoligowego klubu Eyupspor oraz byłego wiceprezesa Galatasaray Stambuł Erdena Timura.
