Real Madryt wracał na Bernabéu pod presją, ponieważ przed rozpoczęciem spotkania tracił już dziewięć punktów do Barcelony i cztery do Atlético Madryt. Mourinho zaskoczył wszystkich składem i posadził Viniciusa na ławce, dając szansę Diomandé.
Villarreal rozpoczął mecz z dużym animuszem, a Gueye oddał groźny strzał, który odbił Courtois. W Realu odpowiedział właśnie Diomandé. Iworyjczyk ruszył z piłką w szybką akcję, ale po odebraniu jej Freemanowi wypuścił ją sobie zbyt daleko.
Real Madryt nadal przeważał. W jednej z akcji Güler podał do Valverde, lecz jego dośrodkowanie w pole karne zablokował Foyth. Chwilę później Trent Alexander-Arnold popisał się świetnym podaniem do Mbappé, ale Francuz po zwodzie w polu karnym trafił na Gulacsiego.
Villarreal odpowiedział strzałem Moleiro, po którym piłka poszybowała wysoko nad bramką. „Żółta Łódź” zaczęła kontrolować spotkanie, choć to gospodarze stwarzali okazje. Na Chamartín pojawiły się pierwsze gwizdy. Przed przerwą Konaté niecelnie uderzył głową, a współpraca Tchoauméni i Mbappé nie przyniosła efektu.
Diomandé przełamuje impas
W drugiej połowie Trenta zastąpił Vinicius. Brazylijczyk od razu był bliski asysty, lecz Diomandé po jego podaniu uderzył z pierwszej piłki obok bramki. Później Vini sam sprawdził Gulacsiego, ale Węgier bez problemu złapał piłkę.
Po drugiej stronie Courtois jak zwykle dokonywał cudów i aż dwukrotnie powstrzymał Gueye przed zdobyciem bramki. Chwilę później Valverde świetnie podał do Diomandé, a Iworyjczyk posłał piłkę obok Gulacsiego do siatki. Sędzia początkowo anulował gola z powodu spalonego, ale VAR ostatecznie uznał trafienie.
Węgierski bramkarz Villarrealu poradził sobie ze strzałem Mbappé, a następnie z dobitką Bellinghama. Przy kolejnej akcji doszło jednak do największej kontrowersji tego spotkania.

Gol, anulowanie i czerwona kartka
Bellingham przeprowadził spektakularną akcję, którą zakończył podaniem do Viniciusa, a ten zdobył bramkę na 2:0. Trafienie zostało jednak wkrótce anulowane. Po analizie VAR stwierdzono, że na początku akcji Brazylijczyk zaatakował Salibę, pociągając go za włosy. Brazylijczyk wyleciał więc z boiska i koledzy z trudem kontrolowali jego wybuch gniewu.
Villarreal, dodatkowo zmotywowany anulowaniem gola, ruszył na bramkę Courtois, a Belg świetnie obronił strzał Carlosa Romero. Po drugiej stronie boiska Gulacsi uratował swój zespół nogą po uderzeniu Mbappé. Spotkanie weszło w fazę obfitującą w żółte kartki. Obejrzeli je Konaté, Rüdiger, Pau Navarro i Tchouaméni, a "Żółta Łódź" ruszyła po wyrównanie.
Mikautadze miał swoją szansę, lecz trafił prosto w ręce Courtois. Real Madryt w osłabieniu przetrwał końcowe minuty i odniósł ważne zwycięstwo. Do Barcelony traci teraz sześć, a nie dziewięć punktów, natomiast do Atlético Madryt tylko jeden.
