Świetny występ Kawy i awans w Antalyi. Szalony mecz Chwalińskiej zakończony porażką

Świetny występ Kawy i awans w Antalyi. Szalony mecz Chwalińskiej zakończony porażką
Świetny występ Kawy i awans w Antalyi. Szalony mecz Chwalińskiej zakończony porażkąAA/ABACA / Abaca Press / Profimedia

Katarzyna Kawa potwierdza znakomitą formę. Polka awansowała do ćwierćfinału turnieju rangi WTA 125 w Antalyi po zwycięstwie 6:3; 6:3 z Leyre Romero Gormaz (144. WTA). Szalony, długi i pełen zwrotów akcji mecz ma za sobą Maja Chwalińska, która ostatecznie przegrała z Tamarą Zidansek 7:6(1); 3:6; 6:7(7).

Kawa czuje się rewelacyjnie w Antalyi 

Katarzyna Kawa (146. WTA) rozpoczęła swój mecz o 1,5 godziny później niż Maja Chwalińska, a zakończyła go zdecydowanie szybciej niż młodsza rodaczka. Kawa tydzień temu dotarła do półfinału w Antalyi i teraz nie ma zamiaru zapisać na koncie gorszego wyniku. 

Jej przeciwniczką w drugiej rundzie była Hiszpanka Leyre Romero Gormaz (144. WTA). Polka w pierwszej partii przegrywała 2:3, ale od tego momentu nie oddała rywalce nawet gema i zapisała seta na swoją korzyść. 

W drugiej odsłonie sytuacja była podobna. Zaczęło się źle dla Katarzyny, szybko straciła podanie do zera, przegrywała 1:3, ale od tego stanu ponownie na korcie zdecydowanie lepiej wyglądała Polka, która wygrała 6:3; 6:3, a mecz trwał zaledwie godzinę i 8 minut. Przeciwniczką Kawy w ćwierćfinale będzie Carole Monnet (183. WTA). 

Niesamowity rollercoaster w meczu Chwalińskiej, Polka ostatecznie przegrała

Zdecydowanie więcej czasu na korcie spędziła Maja Chwalińska (134. WTA), która swój mecz rozpoczęła 1,5 godziny wcześniej niż Kawa, a kiedy Katarzyna była już pod prysznicem, to Maja jeszcze walczyła na korcie. Polka bardzo źle weszła w mecz i szybko przegrywała 0:5 z Tamarą Zidansek (148. WTA), którą tydzień temu w tym samym miejscu pokonała właśnie Kawa. Polka wtedy zaczęła pierwszy w meczu zwrot akcji. W siódmym gemie obroniła piłkę setową, a ostatecznie zapisała partię na swoim koncie po świetnym tie-breaku. 

Drugi set to pewna gra i zwycięstwo 6:3 Zidansek. Kolejne zwroty akcji oglądaliśmy w trzeciej odsłonie. W niej Maja przygrywała już 3:5, a chwilę później serwowała po wygranie meczu przy stanie 6:5. Niestety nie utrzymała swojego podania i o losach meczu decydował tie-break. W nim Słowenka zaczęła wyśmienicie i prowadziła już 5-0. Wydawało się, że sprawa jest rozstrzygnięta, ale Maja doszła do stanu 4-5, a następnie obroniła dwie piłki meczowe i był remis 6-6. Niestety ten comeback nie zakończył się happy endem. Zidanek ostatecznie wykorzystała czwartą piłkę meczową i wygrała całe spotkanie 6:7(1); 6:3; 7:6(7). 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen