Luke Johnson i Jan Zieliński jako pierwsi stracili podanie w inauguracyjnym secie. Miało to miejsce w siódmym gemie, a przy stanie 3:5 musieli bronić piłki setowej. Zrobili to, doprowadzili do remisu 5:5, a losy seta decydowały się w tie-breaku. Tam prowadzili 6-5 i mieli dwa serwisy, ale wtedy to Ray Ho i Dendrik Jebens zdobyli trzy punkty z rzędu, co dało im triumf w partii.
Druga odsłona przyniosła tylko jedno przełamanie i było ono na korzyść Polaka i Brytyjczyka, który bronili break pointów w drugim, czwartym i szóstym gemie, ale sami wykorzystali słabość rywali w piątym, a to dało im zwycięstwo 6:4.
Trzeci set rozpoczął się kapitalnie, bo już w pierwszym gemie Johnson i Zieliński zyskali przewagę przełamania i pewnie zmierzali w stronę zwycięstwa w meczu, bo aż do dziesiątego gema nie oglądaliśmy żadnych break pointów. Wtedy Ho i Jebens mieli okazję wrócić do gry, bo wywalczyli sobie łącznie trzy okazje na przełamanie, ale żadnej nie wykorzystali, a Polak i Brytyjczyk zamienili pierwszą piłkę meczową na zwycięstwo.
Teraz na Zielińskiego czeka starcie ze starym znajomym, z którym zagrał kilka turnieju w drugiej części poprzedniego sezonu, a mowa o Adamie Pavlasku, jego partnerem jest John-Patrick Smith, którego nie tak dawno Jan pokonał podczas meczu miksta w United Cup.
