Novak Djoković sugeruje możliwe zakończenie kariery po porażce w finale Australian Open

Novak Djoković po porażce w finale Australian Open z Carlosem Alcarazem.
Novak Djoković po porażce w finale Australian Open z Carlosem Alcarazem.REUTERS/Edgar Su

Novak Djoković opuszcza Australian Open, wciąż mając na koncie 24 tytuły wielkoszlemowe i pojawiają się nowe wątpliwości, ile jeszcze razy spróbuje sięgnąć po rekordowy, 25. tytuł.

38-latek konsekwentnie odrzucał rozmowy o zakończeniu kariery i podkreślał, że zamierza bronić olimpijskiego złota podczas igrzysk w Los Angeles w 2028 roku.

Jednak po niedzielnej porażce z Carlosem Alcarazem w czterech setach w finale, Serb zasugerował, że może już nie wrócić do Melbourne.

"Bóg wie, co wydarzy się jutro, a co dopiero za sześć czy dwanaście miesięcy" – powiedział kibicom na Rod Laver Arena.

"To była wspaniała przygoda. Kocham was".

Djoković wygrał rekordowe 10 tytułów Australian Open i do niedzieli nigdy nie przegrał tam finału.

Mimo tych sukcesów, relacje Djokovicia z kibicami w Melbourne nie zawsze były łatwe.

"Chcę na koniec powiedzieć, że szczególnie w ostatnich kilku meczach daliście mi coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem w Australii", przyznał.

"Tyle miłości, wsparcia, pozytywnej energii. Przez lata starałem się odwdzięczyć dobrą grą".

Jego słowa brzmiały jak pożegnanie i nie wyglądały na zwykłą, emocjonalną reakcję po porażce.

Przyznał, że przygotował dwa przemówienia – jedno na wypadek zwycięstwa, drugie na wypadek porażki.

Niepewny rekord

Djoković zdobył 24. tytuł wielkoszlemowy podczas US Open w 2023 roku, zrównując się z Australijką Margaret Court na szczycie historycznej klasyfikacji.

Jednak wiek, kontuzje oraz pojawienie się lidera rankingu Carlosa Alcaraza i wicelidera Jannika Sinnera sprawiły, że nie zdołał sięgnąć po kolejny tytuł.

Przed niedzielą jego poprzedni finał wielkoszlemowy miał miejsce w 2024 roku, gdy w decydującym meczu Wimbledonu ponownie przegrał z Alcarazem.

W ubiegłym roku docierał do półfinałów wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych, ale nie udało mu się awansować dalej – tytuły podzielili między sobą Alcaraz i Sinner.

W Melbourne pokonał młodszego o 14 lat Sinnera w pięciosetowym półfinale, pokazując, że wciąż potrafi grać na najwyższym poziomie.

Jednak po wygraniu pierwszego seta w finale, 22-letni Alcaraz przejął kontrolę nad meczem i zwyciężył 2:6, 6:2, 6:3, 7:5.

Podkreślając, gdzie obecnie znajduje się Djoković w hierarchii męskiego tenisa, sam przyznał, że nie spodziewał się już awansu do kolejnego wielkoszlemowego finału.

"Zawsze wierzę"

Jeśli były lider rankingu miał sięgnąć po ten upragniony 25. tytuł, może uznać, że najlepsza szansa właśnie przeszła mu koło nosa.

Jest niekwestionowanym królem Melbourne Park, a Rod Laver Arena to kort, na którym odnosił największe sukcesy. Jako rozstawiony z numerem czwartym miał też sporo szczęścia w drodze do półfinału. W czwartej rundzie Djoković awansował bez gry, bo Jakub Mensik wycofał się z powodu kontuzji. Później był o krok od porażki, przegrywając już 0:2 w setach z Lorenzo Musettim, ale Włoch, rozstawiony z piątką, musiał się poddać z powodu urazu.

Pokonał Sinnera i awansował do finału, lecz powtórzenie sukcesu tak szybko po pięciosetowym boju okazało się ponad jego siły.

"Ogólnie rzecz biorąc, to był dla mnie fantastyczny turniej" – podsumował.

"Wiedziałem, że prawdopodobnie będę musiał pokonać dwóch z nich (Alcaraza i Sinnera), by sięgnąć po tytuł. Pokonałem jednego, co jest świetne, więc to krok dalej niż w poprzednich Wielkich Szlemach. Bardzo miło, budujące. Ale, wiecie, dla mnie to za mało".

Co dalej czeka jednego z najwybitniejszych tenisistów w historii?

Niezależnie od tego, ile czasu mu zostało, nie zamierza rezygnować z walki o 25. tytuł wielkoszlemowy, nawet jeśli szanse są coraz mniejsze.

"Zawsze wierzę, że mogę tego dokonać", powiedział Djoković o pobiciu rekordu Court.

"W przeciwnym razie nie brałbym udziału w rywalizacji".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen