Analizując sytuację dla Tennis Channel, Navratilova, która ma na koncie 18 tytułów wielkoszlemowych w singlu, przyznała rację Soranie Cîrstea.
Legendarna tenisistka wyjaśniła, że frustracja Rumunki była uzasadniona przez niewłaściwe zachowanie Japonki w kluczowych momentach serwisu.
Powodem sporu było głośne "Come on!” wykrzyczane przez Osakę dokładnie wtedy, gdy Sorana szykowała się do drugiego serwisu po nieudanej pierwszej piłce w przedostatnim gemie.
Na zakończenie, chłodny gest Sorany podczas pożegnania skłonił Naomi do poproszenia o wyjaśnienia, a Rumunka wprost zarzuciła jej brak fair play.
"Można zrozumieć, że Naomi była pod wpływem napięcia, ale nie wolno głośno mówić pomiędzy pierwszym a drugim serwisem rywalki. Sorana się przygotowywała, a Osaka krzyczy 'Come on!'. To nie jest w porządku! Możesz się motywować ile chcesz, ale w myślach, nie na głos” – podkreśliła Navratilova, krytykując jednocześnie fakt, że ekstrawagancki strój Japonki przyciągnął więcej uwagi niż jej gra.
Naomi Osaka przeprasza publicznie
Tuż po meczu, na korcie, Osaka wyglądała na zdezorientowaną i tłumaczyła reakcję Sorany emocjami związanymi z jej ostatnim występem na AO w karierze, jednak na konferencji prasowej ton wypowiedzi zmienił się całkowicie.
Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa przyznała, że cała wina leży po jej stronie i oficjalnie przeprosiła.
Japonka uznała, że jej zbyt intensywna automotywacja mogła rozproszyć Soranę i wyraziła żal z powodu braku szacunku podczas wywiadu na korcie.
Osaka przyznała, że "przesadziła podczas kilku punktów” i nie powinna była komentować zakończenia kariery Sorany tuż po meczu.
Wyraziła gotowość do rozmowy twarzą w twarz z naszą zawodniczką, jeśli Sorana będzie tego chciała.
