Świątek w pierwszej rundzie wygrała z Chinką Yue Yuan 7:6 (7-5), 6:3, a w drugiej z Czeszką Marie Bouzkovą 6:2, 6:3. Z Kalinską mierzyła się po raz czwarty i odniosła trzecie zwycięstwo.
Początek meczu należał do Świątek. Zaczęła go od prowadzenia 3:0 i w pierwszym secie Kalinska nawet przez moment nie była blisko odrobienia straty. Od stanu 3:1 Polka wygrała też trzy następne gemy, a w konsekwencji partię.
Rosjanka w tym momencie poprosiła o przerwę medyczną, a fizjoterapeutka na korcie zajmowała się jej dolną częścią pleców. Do gry wróciła w znacznie lepszej dyspozycji. Uderzała na dużym ryzyku i nie myliła się. Świątek natomiast przede wszystkim słabiej serwowała. Drugi set zakończył się takim samym wynikiem, ale niespodziewanie na korzyść Rosjanki.
"Nie byłam zaskoczona tą sytuacją, bo wiem, że Anna potrafi grać świetny tenis" - podkreśliła Świątek.
24-latka z Raszyna mimo przegranej partii wydawała się spokojna. Decydującą zaczęła od pewnie wygranego gema przy własnym serwisie, co było dobrym prognostykiem.
"Miałam wrażenie, że nie grałam źle w drugim secie, choć wynik jest w nim jednostronny. Do stanu 1:4 każdy gem mógł pójść w drugą stronę. To trochę kwestia pecha, że sprawy poszły po jej myśli. Może lepiej też grała w ważnych punktach. Ogólnie obie grałyśmy na dobrym poziomie" - oceniła Świątek.
Kalinska nie była w stanie utrzymać wysokiego poziomu. Piłki, które wcześniej uderzała w kort, w trzecim secie były nieznacznie niecelne. Cały czas ryzykowała, ale mecz szybko jej się wymykał. Po 20 minutach Świątek prowadziła 5:0 i jej zwycięstwo wydawało się nieuniknione.
Rozegrały jeszcze dwa gemy. Podopieczna trenera Wima Fissette'a zamknęła spotkanie przy własnym serwisie, wykorzystując drugą piłkę meczową.
W poniedziałek wiceliderka światowego rankingu zmierzy się z Maddison Inglis, która do 1/8 finału awansowała bez wychodzenia na kort. Z powodu kontuzji wycofała się jej rywalka Japonka Naomi Osaka, której trenerem jest Tomasz Wiktorowski. Świątek z Inglis grała wcześniej tylko raz i pokonała ją w 2021 roku w Adelajdzie.
"Pamiętam, że z nią grałam, ale nie pamiętam przebiegu tego meczu. Będę musiała przygotować się taktycznie. Ma tutaj dobrą passę, a dzięki dodatkowej przerwie będzie bardziej świeża" - uważa Świątek.
28-letnia Australijka, która przeszła tutaj przez kwalifikacje, w rankingu zajmuje 168. miejsce. Nigdy nie była notowana w najlepszej setce. Pierwszy raz wystąpi w 1/8 finału Wielkiego Szlema.
Po ubiegłorocznym triumfie w Wimbledonie Świątek przyjechała do Australii jako sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Triumf w AO będzie oznaczał skompletowanie "Karierowego Szlema", bo wygrywała także cztery razy we French Open i raz w US Open.
