Starcie Polski z Ukrainą w ramach BJKC w Gliwicach. Czy weźmie w nim udział Iga Świątek?

Starcie Polski z Ukrainą w ramach BJKC w Gliwicach. Czy weźmie w nim udział Iga Świątek?
Starcie Polski z Ukrainą w ramach BJKC w Gliwicach. Czy weźmie w nim udział Iga Świątek?Photo by FOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP

Polskie tenisistki zagrają 10 i 11 kwietnia w gliwickiej PreZero Arenie z Ukrainkami w meczu kwalifikacyjnym do turnieju finałowego Billie Jean King Cup. Trwają starania, by w biało-czerwonej ekipie zagrała Iga Świątek.

Zawodniczki rywalizować będą na sztucznej mączce, a mecze będzie mogło zobaczyć ok. 13 tysięcy kibiców.

Prezes Zarządu Polskiego Związku Tenisowego Dariusz Łukaszewski wyjaśnił, że zgodnie z losowaniem gospodarzem spotkania miała być Ukraina.

"Wiadomo, że w związku z sytuacją w Ukrainie od dłuższego czasu zawodnicy podejmują rywali na neutralnym terenie. W kuluarowych rozmowach udało się doprowadzić do tego, że Ukraińcy oddali organizację meczu PZT. Zarząd światowej federacji wyraził na to zgodę" – powiedział Łukaszewski.

Nie ukrywał, że szukał pojemnego obiektu, a ponieważ prezesem operatora gliwickiej areny jest były tenisista Marcin Gawron, zwrócił się właśnie do niego.

Łukaszewski dodał, że PZT podpisze umowę z węgierską firmą, która położy nawierzchnię kortu ze sztucznej mączki w Gliwicach.

"Bardzo się cieszę, że Gliwice po raz pierwszy będą gościć tak prestiżową imprezę tenisową. Przed nami święto kobiecego tenisa, wielkie sportowe emocje. Jestem przekonana, że hala zostanie wypełniona po brzegi, bo kobiecy tenis przyciąga tłumy i zawładnął sercami Polaków" – zauważyła prezydentka miasta Katarzyna Kuczyńska-Budka.

Prezes Gawron przyznał, że trzeba było podejmować szybkie i trudne decyzje.

"Moim cichym marzeniem było zorganizowanie w tej hali wielkiego tenisowego wydarzenia. Dołożymy wszelkich starań, aby to było wyjątkowe i niesamowite wydarzenie dla zawodniczek i kibiców. Planujemy dodatkowe atrakcje. Pojemność maksymalna przy zaplanowanym wyglądzie areny to 12-13 tysięcy. Wierzymy, że kibice dopiszą. To największe tegoroczne tenisowe wydarzenie reprezentacyjne w kraju" – stwierdził.

Wyjaśnił, że pierwszego dnia rozegrane zostaną dwa single, drugi dzień zacznie się od gry podwójnej, a potem – zależnie od wyniku – może być jeden lub dwa single.

"Gra się do trzech zdobytych punktów, czyli maksymalnie może zostać rozegranych pięć spotkań, a minimum - trzy" – powiedział.

Rozkładanie kortu – łącznie z bandami i reklamami - powinno potrwać dwa dni i rozpocznie się po zaplanowanym na 4 kwietnia koncercie.

Kapitan reprezentacji Polski kobiet w tenisie Dawid Celt nie ukrywał, że cieszy się z gry w Polsce.

"Było niebezpieczeństwo, że zagramy na neutralnym terenie, przy pustych trybunach. A tego nikt by nie chciał. Obie drużyny mają bardzo duży potencjał, bardzo dobre tenisistki w składach. Moim zdaniem dopiero w ostatniej chwili okaże się, kto wystąpi, My już robimy wszystko, żeby skład był najmocniejszy, z Igą Świątek na czele" – zadeklarował.

Polki z Ukrainkami po raz ostatni rywalizowały rok temu w Radomiu. Maja Chwalińska uległa wówczas Elinie Switolinie (6:7, 3:6), Katarzyna Kawa - Marcie Kostjuk (1:6, 2:6), a Chwalińska i Martyna Kubka w grze podwójnej Ludmyle oraz Nadiji Kiczenok (6:7, 6:7).

Stawką kwietniowego meczu w Gliwicach będzie awans do turnieju finałowego, który – z udziałem ośmiu ekip – zostanie rozegrany 21-27 września w chińskim Shenzhen.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen