"Musimy docenić świetne polskie zawodniczki" – dodała.
Przyznała, że jest podekscytowana tym spotkaniem.
"Gra w reprezentacji różni się od występów indywidualnych, to coś specjalnego. Myślę, że polski zespół jest pod nieco większą presją, grając u siebie" – zaznaczyła siódma zawodniczka światowego rankingu.
Kapitan reprezentacji Ukrainy Ilia Marczenko podkreślił, że jego oczekiwania przed meczem są wysokie.
"Przyjechaliśmy tu, by wygrać i to jest nasz najważniejszy cel. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Polska ma naprawdę mocny zespół, nawet pod nieobecność Igi Świątek. Jesteśmy przygotowani do spotkania" – stwierdził.
Świątek już wcześniej poinformowała, że nie wystąpi w meczu. W kadrze biało-czerwonych znalazły się: Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova oraz Martyna Kubka.
Stawką spotkania w Gliwicach jest awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który obędzie się 21-27 września w chińskim Shenzhen.
Mecz odbędzie się w Polsce dzięki porozumieniu z Ukraińcami, którzy pierwotnie mieli być gospodarzami.
Ukrainę w Gliwicach będą reprezentować Switolina, Marta Kostjuk, Ołeksandra Olijnykowa i specjalizujące się w grze podwójnej siostry Kiczenok: Ljudmiła oraz Nadija.
Biało-czerwone w pięciu poprzednich edycjach tej imprezy grały w elicie trzykrotnie. Dwa lata temu w półfinale uległy Włoszkom, które później wygrały imprezę w Maladze. Teraz zadanie jest trudniejsze, gdyż od 2025 roku do finałów kwalifikuje się tylko osiem, a nie dwanaście drużyn.
Zawodniczki rywalizować będą w gliwickiej PreZero Arenie na sztucznej mączce, a mecze będzie mogło zobaczyć ok. 13 tysięcy kibiców.
Pierwszego dnia rozegrane zostaną dwa single, drugi dzień zacznie się od gry podwójnej, a potem – zależnie od wyniku – może być jeden lub dwa single. Na pewno odbędą się cztery spotkania, a piąte – w przypadku remisu.
Polki z Ukrainkami po raz ostatni rywalizowały rok temu w Radomiu. Maja Chwalińska uległa wówczas Elinie Switolinie (6:7, 3:6), Katarzyna Kawa - Marcie Kostjuk (1:6, 2:6), a Chwalińska i Martyna Kubka w grze podwójnej Ludmyle oraz Nadiji Kiczenok (6:7, 6:7).
