Elina Switolina przed Billie Jean King Cup: musimy być gotowe na wielką "bitwę"

Elina Switolina przed Billie Jean King Cup: musimy być gotowe na wielką "bitwę"
Elina Switolina przed Billie Jean King Cup: musimy być gotowe na wielką "bitwę"CLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / Profimedia

Polski tenisistki – bez Igi Świątek - w piątek i sobotę zagrają w Gliwicach z Ukrainą o awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup. "Musimy być przygotowane na wielką bitwę" – oceniła liderka ekipy gości Elina Switolina.

"Musimy docenić świetne polskie zawodniczki" – dodała.

Przyznała, że jest podekscytowana tym spotkaniem.

"Gra w reprezentacji różni się od występów indywidualnych, to coś specjalnego. Myślę, że polski zespół jest pod nieco większą presją, grając u siebie" – zaznaczyła siódma zawodniczka światowego rankingu.

Kapitan reprezentacji Ukrainy Ilia Marczenko podkreślił, że jego oczekiwania przed meczem są wysokie.

"Przyjechaliśmy tu, by wygrać i to jest nasz najważniejszy cel. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Polska ma naprawdę mocny zespół, nawet pod nieobecność Igi Świątek. Jesteśmy przygotowani do spotkania" – stwierdził.

Świątek już wcześniej poinformowała, że nie wystąpi w meczu. W kadrze biało-czerwonych znalazły się: Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova oraz Martyna Kubka.

Stawką spotkania w Gliwicach jest awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który obędzie się 21-27 września w chińskim Shenzhen.

Mecz odbędzie się w Polsce dzięki porozumieniu z Ukraińcami, którzy pierwotnie mieli być gospodarzami.

Ukrainę w Gliwicach będą reprezentować Switolina, Marta Kostjuk, Ołeksandra Olijnykowa i specjalizujące się w grze podwójnej siostry Kiczenok: Ljudmiła oraz Nadija.

Biało-czerwone w pięciu poprzednich edycjach tej imprezy grały w elicie trzykrotnie. Dwa lata temu w półfinale uległy Włoszkom, które później wygrały imprezę w Maladze. Teraz zadanie jest trudniejsze, gdyż od 2025 roku do finałów kwalifikuje się tylko osiem, a nie dwanaście drużyn.

Zawodniczki rywalizować będą w gliwickiej PreZero Arenie na sztucznej mączce, a mecze będzie mogło zobaczyć ok. 13 tysięcy kibiców.

Pierwszego dnia rozegrane zostaną dwa single, drugi dzień zacznie się od gry podwójnej, a potem – zależnie od wyniku – może być jeden lub dwa single. Na pewno odbędą się cztery spotkania, a piąte – w przypadku remisu.

Polki z Ukrainkami po raz ostatni rywalizowały rok temu w Radomiu. Maja Chwalińska uległa wówczas Elinie Switolinie (6:7, 3:6), Katarzyna Kawa - Marcie Kostjuk (1:6, 2:6), a Chwalińska i Martyna Kubka w grze podwójnej Ludmyle oraz Nadiji Kiczenok (6:7, 6:7).

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen