Fręch obroniła trzy piłki meczowe i po blisko 3,5-godzinnym boju pokonała Vondrousovą

Magdalena Fręch
Magdalena FręchČTK / imago sportfotodienst / IMAGO

Co to był za spektakl w Brisbane. Magdalena Fręch po trzech godzinach i 23 minutach walki pokonała mistrzynię Wimbledonu z 2023 roku. Marketa Vondrousova miała trzy piłki meczowe przy stanie 6:5 w decydującej partii, ale to Polka zeszła z kortu jako zwyciężczyni o godzinie 23 czasu lokalnego.

Marketa Vondrousova (34. WTA) w Brisbane wróciła do gry po dłuższej przerwie. Po raz ostatni grała w październiku w Azji i tam dwukrotnie przegrała ze swoją rodaczką Karoliną Muchovą. Wcześniej na początku września dotarła do ćwierćfinału US Open, ale przed pojedynkiem w tej fazie z Aryną Sabalenką musiała wycofać się z turnieju. Do tej pory Polka i Czeszka grały ze sobą trzy razy i zawsze wygrywała mistrzyni Wimbledonu z 2023 roku. 

Fręch odwróciła losy pierwszej partii

Początek meczu nie wyglądał dobrze dla Magdaleny Fręch (59. WTA), która w pierwszym gemie broniła break pointów, a w trzecim została przełamana przez Czeszkę i musiała gonić wynik. Wydawało się, że będzie to dla niej dość trudne zadanie, bo nie wykorzystała swoich szans w czwartym i szóstym gemie, a w ósmym Vondrousova wygrała podania do zera. 

Od stanu 5:3 jednak sytuacja na korcie się zmieniła. Fręch przełamała rywalkę w dziesiątym i dwunastym gemie, a sama utrzymywała podanie, co sprawiło, że odwróciła losy seta i wyszła z wyniki 3:5 na 7:5.  

Vondrousova lepsza w tie-breaku

W drugiej partii obie tenisistki pilnowały swojego podania, a od stanu 3:3 wygrały je nawet do zera. Dziewiąty gem przyniósł mnóstwo emocji i był pokazem siły mentalnej Magdaleny. Polka musiała w nim bronić aż czterech break pointów, łącznie było sześć równowag, ale to Fręch wyszła z tego zwycięsko i Vondrousova musiała serwować pod presją pozostania w meczu. 

Czeszka sobie z tym poradziła bardzo dobrze i na tablicy wyników było 5:5. Obie utrzymały swój serwis do samego końca, co oznaczało, że o wszystkim w tej partii zdecyduje tie-break. Decydujący gem rozpoczął się lepiej dla Polki, która prowadziła 2-0, ale niestety w dalszej części precyzyjniejsza była rywalka, która wygrała ostatecznie 7-3. Dwa sety tego starcia trwały dwie godziny i 13 minut.

Polka obroniła trzy piłki meczowe i pokonała Vondrousovą

Marketa trzecią odsłonę tego widowiska rozpoczęła od pewnie wygranego gema serwisowego, a Fręch przy swoim musiała bronić aż czterech break pointów i zrobiła to skutecznie, a w następnym to ona zyskała swoje szanse na przełamanie i od czwartej równowagi Vondrousova popełniła dwa podwójne błędy z rzędu, co dało Polce prowadzenie 2:1. Niestety mimo prowadzenia 30-0 przegrała cztery kolejne punkty i doszło do remisu 2:2. 

Fręch nie zraziła się tym niepowodzeniem. Po rewelacyjnym bekhendzie zyskała dwa break pointy, ale oba obroniła Czeszka, a następnie zakończyła gema asem. Obie kolejne gemy serwisowe wygrywały pewnie, a Magdalena serwowała przy stanie 4:5 po pozostanie w meczu. Wytrzymała ciężar tego wyzwania i było 5:5. Vondrousova zapewniła sobie minimum tie-breaka, a Fręch musiała jeszcze utrzymać serwis, żeby pozostać w grze o zwycięstwo. Niestety Polka przy stanie 0-30 popsuła smecz i rywalka miała trzy piłki meczowe – ale Magdalena wszystkie obroniła i decydował tie-break. 

Lepiej rozpoczęła go Polka, która szybko wywalczyła mini breaka, a następnie prowadziła 3-0. Rywalka popełniła podwójny błąd serwisowy, a następnie Fręch zagrała wygrywającą piłkę, a następnie skuteczny serwis, co sprawiło, że na przerwę schodziła z wynikiem 6-0. 

Wynik meczu: 

Marketa Vondrousova – Magdalena Fręch 5:7; 7:6(3); 6:7(0)

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen